Czołgi dla… Nigerii

W dniu wczorajszym skontaktował się ze mną jedne z moich widzów/czytelników. Będąc wielkim miłośnikiem lotnictwa wybrał się do Ostrawy, by zobaczyć wyjątkową maszynę jaką jest An-225 Mrija. Jakież zdziwienie go ogarnęło gdy zobaczył on ładunek tego ogromnego transportowca? Były to czołgi, cztery T-72M1 (lub starsze wozy doprowadzone do tego standardu wyposażenia). Zwraca uwagę idealny stan wozów które wyglądają „jak spod igły”.


(więcej…)

Materiały na YouTube

Od jakiegoś czasu na blogu nie pojawiło się nic nowego, nie wszyscy mogą być świadomi iż sporo nowych komentarzy opublikowałem na YouTube. W większości nie są to jakoś głęboko techniczne materiały ale raczej ogólne komentarze, mimo to spotkały się z dość dużym zainteresowaniem i właśnie na YT komentować będę bieżące wydarzenia. Tych którzy jeszcze nie widzieli tych materiałów gorąco zapraszam.

Czołgi Rosji A.D. 2014

T-90A – najnowocześniejsze czołgi Rosji podczas parady na Placu Czerwonym w Moskwie

W okresie Zimnej Wojny Związek Radziecki posiadał ogromne potrzeby w zakresie czołgów podstawowych. Konieczne było zaopatrzenie w wozy nie tylko ogromnej Armii Czerwonej, ale także odbiorców eksportowych zarówno z jak i spoza Układu Warszawskiego. Potrzeby te nie mogły zostać zaspokojone przez jeden ośrodek produkcyjny. U kresu ZSRR Armia Czerwona posiadała trzy główne ośrodki zajmujące się produkcją czołgów: Fabrykę Maszyn Transportowych im. W. Małyszewa w Charkowie (po wojnie produkujący T-34 i T-54, a później zaawansowane czołgi rodziny T-64 i T-80DU), Fabrykę Maszyn Transportowych w Omsku (w czasach powojennych produkujący T-34, ale najbardziej znany z posiadania głównej linii produkcyjnej czołgów T-80 oraz pojazdy specjalne na podwoziach czołgowych) oraz Uralską Fabrykę Wagonów w Niżnym Tagilu (produkujące czołgi T-34, T-54, T-55, T-62, później T-72 i T-90). Każdy z wozów produkowany był w kilku do kilkunastu wersji (wliczając odmienne wyposażenie wersji eksportowych), przez co liczba wersji wozów rozrosła się do trudnej do ogarnięcia liczby.

Rozpad ZSRR spowodował znaczną redukcje sił zbrojnych, powszechne było łączenie jednostek wycofywanych z terenów, które znalazły się poza Rosją z jednostkami (często drugiego rzutu) stacjonującymi na jej terenach. Procesy te pozwoliły na wycofanie większości starszych (wyprodukowanych przed latami 80tymi) wozów. Nie oznacza to jednak, iż sytuacja z mnogością wersji wozów stała się prosta, wciąż w eksploatacji znajdowały się wozy, co najmniej kilkunastu wersji.

Obok wycofywania z powodów technicznych najstarszych wozów problemem stała się eksploatacja wozów wyprodukowanych w ośrodku Charkowskim, który z dnia na dzień znalazł się za granicą. Choć wiele elementów eksploatacyjnych mogła być dostarczana z ośrodków Rosyjskich, na Ukrainie znalazł się również produkcja dieslowskich silników (najdoskonalszych w całym ZSRR), które napędzały Charkowskie czołgi – T-64 (silnik 5TD) i T-80DU (silnik 6TD). Co ciekawe na Ukrainie kontynuowany był rozwój czołgów linii T-80DU – jako T-84, a silnik 6TD trafił mi. do chińsko-pakistańskich czołgów MBT-2000/Al-Chilad. T-64 (wozy z jednej strony kłopotliwe w obsłudze, z drugiej strony jednak bardziej zaawansowane od T-72) wycofano krótko po rozpadzie ZSRR. T-80DU służyły w Rosji do połowy lat 2000nych. Obecnie Fabryka Maszyn Transportowych im. W. Małyszewa w Charkowie, pomimo pewnych sukcesów eksportowych przeżywa poważne kłopoty finansowe, utraciła ona dużą część zdolności produkcyjnych a odbiorcy ich produktów (obok czołgów T-84 Opłot są to transportery opancerzone BTR-4) kwestionują ich, jakość.
(więcej…)

MSPO 2014 – relacja

Jak co roku przedstawiam relację najciekawszych moim zdaniem wyrobów przemysłu obronnego prezentowanych na kieleckich targach. Na pierwszy ogień bierzemy Kryla, czyli najnowsze dziecko Huty Stalowa Wola oraz propozycje modernizacji wzt Bergepanzer 2. W miarę przerabiania materiału firmowego z targów możecie się spodziewać kolejnych materiałów. Zapraszam.

MEADS nie dla Polski?

Inspektorat Uzbrojenia wykluczył MEADS z przetargu na systemy opl średniego zasięgu (określane, jako Wisła). Czynnikami, które spowodowały wykluczenie oferty amerykańsko-niemiecko-włoskiego konsorcjum są operacyjności oferowanego systemu oraz jego eksploatacja, przez któreś z państw członkowskich NATO. Zanim omówię te wymagania zauważmy coś innego.

Nie tak dawno mieliśmy do czynienia z decyzją podkopująca pozycję Thales/MBDA zakazującą współpracy z podmiotami krajowymi, (co w idei jest decyzją dobrą) w tej chwili jednak widzimy promowanie systemu Patriot, czy może raczej oferty amerykańskiej na nowy system Patriot.

Opiszmy krótko systemy, które mogą być rozpatrywane, jako Wisła:

SAMP/T

Główny integrator: konsorcjum Eurosam (MBDA 66%, Thales 33%)

Producent: MBDA Włochy, MBDA Francja (pociski Aster-30), Thales (radar Arabel i system dowodzenia) – Francja

Użytkownicy (system operacyjny): Francja, Włochy (włoska konfiguracja różni się od oferowanej Polsce)
(więcej…)

Dobre podejście do przetargu na „Wisłę”

Często ganię, ale dziś pochwalę. Słuszna jest decyzja zmieniająca wymagania w przetargu na system obrony powietrznej średniego zasięgu (kryptonim Wisła).
Typową praktyką (np. w wypadku programu kto) było żądanie, aby uczestniczące w przetargu przedsiębiorstwa zagraniczne znalazły sobie krajowych partnerów. We wspomnianym przetargu uczestniczyli Stayer proponujący Pandura II (z OBRUM Gliwice) – uznawany lidera, Mowag proponujący Piranhe III (z Hutą Stalowa Wola) i Patria proponująca AMV (z ówczesnymi WZM Siemianowice Śląskie).


S-125 Newa-SC

Sytuacja taka tworze negatywne zjawiska, pierwsze z nich to występowanie konkurencji polsko-polskiej, – co tworzy bardzo złą atmosferę, w przyszłości przedsiębiorstwa te mogą musieć współpracować. Drugie, to fakt, iż wpływ na wybór zagranicznej oferty mają nie tylko warunki czy parametry taktyczno-techniczne, ale również wpływy krajowego partnera, co może w efekcie prowadzić do wyboru mniej optymalnej oferty.
Niekorzystne zjawiska przy tak skonstruowanym przetargu narastają w wypadku, gdy jeden z krajowych partnerów ma znaczą przewagę nad innymi (a pamiętajmy, że dążymy do konsolidacji przemysłu obronnego w ramach jednej grupy – jakkolwiek będzie ona wyglądać). W tym wypadku wybór systemu dla wojska przenoszony jest z decydentów wojskowych na zarządzających grupą zbrojeniową. Czy jest to wybór optymalny? Raczej nie ponieważ zakłady zbrojeniowe wybierają sobie partnera, kierując się własnym, a nie wojska interesem.

Inny model (stosowany w Turcji czy Korei Pd – państwach rozwijających swój przemysł obronny), to wybór spośród ofert zagranicznych ze wskazaniem na krajowych partnerów, którzy będą uczestniczyć w jego realizacji niezależnie od wybranego zwycięzcy. W tym kierunku właśnie poszliśmy, brawo! Szkoda, że podobny model nie został zastosowany w stosunku do bezsensownie rozsprzedanych zakładów lotniczych (teraz już jest za późno, a takie podejście pomogłoby przy wyborze średniego śmigłowca dla wojska). Popatrzmy na Turcję gdzie lokalne zakłady produkują T-70 (lokalną wersję Blackhawka Sikorsky’ego) i T-129 (lokalną wersję Mangusty AgustyWestland).

Decyzja o takim sposobie wyboru w programie Wisła jest prawidłowa. Faktem jest, że uderza ona w propozycje francuską (system SAMP-T), którą promował holding PHO, jednak wojsko nie może być zakładnikiem tej grupy zbrojeniowej. Mimo to warto, tak dostosować warunki przetargu by SAMP-T się w nim znalazł, a jego producent nie czuł się poszkodowanym.

(więcej…)