Ciężarówki Jelcz

Jelcz P662.D35 w wersji nośnika wyrzutni WR-40 Langusta zaraz po opuszczeniu fabryki

Podwrocławskie zakłady Jelcza są tradycyjnym dostawcą ciężarówek dla Sił Zbrojnych Rzeczpospolitej Polskiej. W ciągu ostatnich pięciu lat (2006-2010) Jelcz dostarczył łącznie ponad 400 nowych ciężarówek, co uczyniło go największym dostawcą pojazdów dla wojska w kategorii średniej i ciężkiej. Pomimo prób dywersyfikacji produkcji i źródeł przychodów (m.in. podzespoły dla kolejnictwa, części dla rolnictwa oraz elementy dla branż elektrotechnicznej i AGD) wojsko pozostaje głównym odbiorcą Jelczańskich zakładów.

Jelcz opracował dla swoich wyrobów kabiny opancerzone dostępne w trzech długościach

Przez lata Jelcz wyrobił sobie markę, jako solidny dostawca, gotowy dostosować swoje produkty do specyficznych wymagań wojska oraz prowadził wsparcie eksploatacji swoich wyrobów. Jednym z pierwszych projektów tego typu było opracowanie kabiny nieopancerzonej spełniającej wojskowe wymagania (wcześniej stosowana była kabina o rodowodzie cywilnym). Prowadzenie wsparcia eksploatacji poprzez umożliwienie kontaktu z inżynierami z zakładu żołnierzom obsługującym ciężarówki Jelcz poza granicami kraju w ramach Polskich Kontyngentów Wojskowych. Kolejnym wymaganiem było skonstruowanie kabin w wersji opancerzonej. Kabiny tego typu zabudowywane są głównie na nowych pojazdach, jednak ze strony wojska pojawiło się zapotrzebowanie na skonstruowanie kabin opancerzonych dla wozów znajdujących się już w Afganistanie w taki sposób by mogły one być zainstalowane na miejscu w tym kraju. Zakłady Jelcz podołały i temu zadaniu.

Jednostki napędowe stosowane w ciężarówkach Jelcz

Silnik Moc nominalna Maks. moment Pojemność 4×4 6×4 6×6 8×6 8×8
Iveco NEF 202 kW przy 2500 obr./min. 930 przy 1250-2100 obr./min. 5,9 dm3 x
Iveco Cursor 8 259 kW przy 2400 obr./min. 1280 przy 1080-1930 obr./min. 7,79 dm3 x x
Iveco Cursor 10 316 kW przy 2100 obr./min. 1900 przy 1050-1590 obr./min. 10,3 dm3 x x x x
Iveco Cursor 13 397 kW przy 1900 obr./min. 2350 przy 1000-1615 obr./min. 12,88 dm3 x x x

Są to jednostki obecnie montowane, starsze wozy mogą posiadać silniki Cursor starszej wersji o odmiennych parametrach.

Ciężarówka terenowa Jelcz 442D

Bartek czyli proponowany następca Starów

Jedną z propozycji Jelczańskich zakładów był Bartek, czyli terenowa ciężarówka średniej ładowności w układzie 4×4 oznaczona 442D.28. Model ten napędzany jest silnikiem Iveco NEF o pojemności 5,9 litra i mocy 202 kW (275 KM) uzyskiwanej przy 2500 obr/min. Całkowita masa maksymalna wozu to 17 ton. Kiedy w 2006 r MAN-Star Trucks (obecnie MAN Trucks&Bus Polska) zakończył produkcję modelu Start 944, a także podzespołów używanych w modernizacji modelu 266 do wersji Star 266M (nowe 944 i modernizowane 266M były w dużym stopniu zunifikowane) wojsko stanęło przed trudnym i do dziś nierozwiązanym problemem wyboru nowego modelu na podstawową ciężarówkę. Obecnie koncern MAN całkowicie zlikwidował produkcję ciężarówek Star w Polsce, modele oferowane pod marketingową nazwą Star to tak naprawdę standardowe modele MANa produkowane za granicą. Jelcz to obecnie jedyny krajowy dostawca ciężarówek.

Ciężarówka terenowa Jelcz 442D.32

Na targach MSPO 2013 w Kielcach, Jelcz aprezentował dopracowaną wersję swojej propozycji na ciężarówkę średniej łądowności, wysokiej mobilnpości – nastepcę Stara 266. Napęd nowego wozu zapewnia turbodoładowany diesel MTU 6R106TD21 o mocy 326 KM. Za przeniesienie napędu odpowiadają mechaniczna skrzynia biegów (9+1) i skrzynia rozdzielczo-redukcyjna, obie produkcji ZF. W przypadku zainteresowania wojska skrzynią automatyczną, zastosowanie takiej przekładni także jest możliwe. Napęd przenoszony jest po przez osie Axeltecha z blokadą mechanizmów różnicowych na koła wyposażone w opony o rozmiarze 14.00 R20. Koła wyposażone są w układ centralnego pompowania kół (zdolny do pracy w ruchu) oraz wkładki typu Beadlock pozwalające na jazdę przy obniżonym cieśnieniu ogumienia. Pneumatyczny, nadciśnieniowy, dwuobwodowy układ hamulcowy wyposażony jest w układy przeciwblokujący ABS i przeciwpoślizgowy ASR.

Maksymalna prędkość konstrukcyjna pojazdu przekracza 110 km/h, jednak jest ona elektronicznie ograniczona do 85 km/h ze względu na wymogi ADR (dot. transportu materiałów niebezpiecznych). Eksploatacja ma odbywać się w zakresie temperatur od -30 do +50° C. Nowy pojazd został zademonstrowany w podstawowej wersji ogólnego przeznaczenia wyposażony w uniwersalną skrzynię ładunkową przeznaczoną do transportu ładunków lub żołnierzy. Skrzynia wyposażona jest w 3 rzędy ławek, które pozwalają na transport do 24 żołnierzy z pełnym wyposażeniem (w praktyce pełnego plutonu piechoty). Skrzynia posiada również punkty instalacyjne dla odciągów pozwalających na bezpieczny przewóz 10-lub 15-stopowego kontenera lub 12 europalet.

Masa wozu w prezentowanej wersji to ok. 9600 kg, dopuszczalna masa całkowita pojazdu wynosi 15 600 kg, z DMC wozu i przyczepy 31 600 kg. Maksymalne, dopuszczalne obciążenia dla mostów przedniego i tylnego to odpowiednio 8200 kg i 9500 kg. Szerokość wozu wynosi 2550, długość 7980 mm. Zgodnie z wymaganiami wojska kabina kierowcy została zwężona (w stosunku do większych Jelczy 3- i 4-osiowych) do 2440 mm. Kabina podobnie jak we wcześniejszych konstrukcjach Jelcza wyposażona jest w kanał, w którym znajduje się zespół napędowych, a za fotelami znajduje się leżanka. Konstruktorzy podkreślają bardzo duże kąty natarcia i zejścia wynoszące 35°. W przypadku kąta zejścia konieczne dla jego uzyskania jest podniesienie niskiego zderzaka tylnego, wymaganego przez cywilne przepisy ruchu drogowego.

Konstruktorzy dołożyli starań, aby pojazd był niezawodny i jednocześnie wyposażony w nowoczesne rozwiązania techniczne. Przykładami mogą być tylne światła oparte na diodach LED (w miejsce zawodnych żarówek) czy komputer określający zdatność użytkową pojazdu i zarządzający obsługami technicznymi (rozwiązanie polskie). Nowa jest deska rozdzielcza oraz automatycznie dostosowujące się do kierowcy fotele w kabinie, dla większego komfortu załogi.

W skład wyposażenia wchodzą również hol sztywny, hydraulicznie napędzana wyciągarka posiadająca możliwość odbioru liny zarówno z przodu jaki z tyłu pojazdu oraz koło zapasowe na odchylanym wysięgniku.

Ciężarówka terenowa Jelcz 662D 

Czad, podwozie P662D.35 jako nośnik cysterny paliw CD-10

Grupę pojazdów zakupionych przez wojsko w największej liczbie stanowią ciężarówki rodziny 662D. Są to terenowe podwozia dostarczane z jedną z dwóch sześciocylindrowych, dwudziestoczterozaworowych jednostek napędowych. Pierwszą z nich jest Iveco Cursor 8, – 7,8 litrowy silnik o mocy 259 kW (352 KM) przy 2400 obr/min oraz maksymalnym momentem obrotowym 1080 Nm (silnik ma masę ok. 690 kg). Drugą jednostką jest jej większy brat, 10,3 litrowy Iveco Cursor 10 dysponujący mocą 316 kW (430 KM) oraz maksymalnym momentem 1900 Nm (ta jednostka posiada masę ok. 914 kg). Jednostki te stosowane są także w innych modelach Jelcza, typ zastosowanej jednostki rozpoznać można po liczbie w oznaczeniu określającą przybliżoną moc jednostki.

Ta wersja podwozia doczekała się zabudów takich jak: cysterny paliw CD-10 lub cysterna wody CW-10, nośnik wyrzutni rakietowej WR-40 Langusta, nośnik radaru artyleryjskiego WLR-100 Liwiec, nośnik wyrzutni pocisków NSM (Nadbrzeżny Dywizjon Rakietowy), hakowy system załadowczy, zabudowę skrzyniowa często łączona z instalacją żurawia.

Właściwa trakcyjność uzyskiwana jest przez napęd na każde koło pojazdu oraz zastosowanie ogumienia z bieżnikami przystosowanymi do jazdy w terenie. Mosty napędowe oraz skrzynia rozdzielcza wyposażone są w mechanizm różnicowy międzykołowy i międzymostowy.

Ciężarówka terenowa Jelcz 882D

Najcięższe podwozie terenowe Jelcza w wersji wozu amunicyjnego

Najnowszym modelem z Jelcza jest model P882D, czyli podwozie terenowe w układzie 8×8. Pretekstem do powstania nowej wersji była potrzeba zapewnienia odpowiedniego nośnika dla radarów Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego. Większość podwozi dla dywizjonu stanowić będą ciężarówki modelu P662D (łącznie 21), jednak dwa radary TRS-15 Odra, które wykrywać mają cele dla dywizjonu wymagają większego nośnika – będą to Jelcze P882D.43 (czyli model z silnikiem Cursor 10). Masa całkowita wozu z zabudową radaru sięgać ma 32 ton. Jednak zakłady z Jelcza-Laskowice nie poprzestały na tym, obecnie podwozie 8×8 oferowane jest z mocniejszym silnikiem Iveco Cursor 13. Jest to najmocniejsza jednostka napędowa z typoszeregu, posiadając pojemość 12,88 litra oferuje moc 397 kW (540 KM) przy 1900 obr/min. Wyposażone w nową jednostkę napędową podwozie P882D.53 wraz z hakowym systemem samozaładowczym wybrane zostało na standardowy nośnik wozów amunicyjnych w ramach programu Regina, (w którego skład wchodzą armatohaubice Krab). Pamiętać należy, że Jelcz P882D.53 będzie również rozważany, jako jeden z potencjalnych nośników w przetargu ciężki kołowy pojazd ewakuacji i ratownictwa technicznego (informacja o uczestnictwu w postępowaniu została oficjalnie potwierdzona).

Terenowy ciągnik siodłowy C662.43

MS-20 Daglezja oparty na Jelczu C662D.43 oraz dedykowanej mu naczepie

Bardzo ciekawą z technicznego punktu widzenia konstrukcją jest terenowy ciągnik C662.43 w układzie 6×6 napędzany silnikiem Cursor 10. Cechą charakterystyczną wozu jest posiadanie specjalnej przystawki z pompą hydrauliczną, która poprzez odpowiednią instalację pozwoli na przeniesienie napędu także na osie naczepy. Podczas jazdy z małą prędkością w trudnym terenie pozwala to na uzyskanie sześcioosiowego zestawu z napędem 12×12 (trzy osie ciągnika są napędzane bezpośrednio, kolejne trzy osie naczepy poprzez system hydrauliczny). Rozwiązanie to powstało z myślą o programie mostów samochodowych Daglezja.

Ciężarówka szosowa Jelcz 862D

Jelcz P862.D43 wyposażony w hakowy system załadowczy

Obok typowo terenowych wozów 6×6 rodziny 662D produkcje Jelcza na potrzeby wojska uzupełniają pojazdy przeznaczone do użycia na drogach o nawierzchni twardej. Wśród pojazdów tego typu wyróżnić można podwozie 862D.43 w układzie 8×6. Choć optycznie zbliżone do 662D.43 oraz stosowane z podobnego typu zabudowami (skrzynia i żuraw oraz hakowy system załadowczy) to jednak posiadanie dodatkowej osi oraz zdwojonego ogumienia na osiach tylnych sprawia, że wersja ta posiada ładowność (na drogach utwardzonych) na poziomie 25 ton, czyli o ponad 10 ton większą od trzyosiowego Jelcza 662D.43.

Ciągnik siodłowy Jelcz C642D

Ciągnik siodłowy C642D.35

Innym przykładem pojazdu szosowego kupowanego przez wojsko jest ciągnik siodłowy C642D.35, ciągnik ten najczęściej używany jest wraz z cysternami ND27 lub ND33 oraz z dystrybutorem zabudowanym na ciągniku za kabiną, choć zdarzają się mniej typowe zabudowy. Ciągniki tego typu wraz z cysternami zakupione zostały m.in. na potrzeby Baz Lotniczych gdzie używane są do dostarczania paliwa lotniczego.

Niepewna przyszłość

Wnętrze hali w której powstają ciężarówki Jelcza

Za największe osiągnięcie Jelcza należy jednak uznać opracowanie nowych modeli ciężarówek terenowych, które pozwalają wojsku na posiadanie zunifikowanego parku pojazdów różnych kategorii. Przyszłość ciężarówek z Jelcza-Laskowice nie jest pewna. Zakład Jelcz-Komponenty sp. z o. o. który obecnie produkuje ciężarówki pod marką Jelcz jest własnością „dużego” Jelcza, którego majątkiem zarządza syndyk masy upadłościowej. Poszukuje on ewentualnego kupca na zakład. W kuluarach pojawiały się głosy, że nowym właścicielem Jelcza mógłby być Bumar – obecnie jednak pojawiają się głosy przeczące takiemu rozwojowi wypadków, mowa jest również o inwestorze chińskim. Smaku sprawie dodaje fakt, iż jeśli potencjalny inwestor będzie dużym koncernem motoryzacyjnym może on po prostu zlikwidować zakład i prowadzoną w nim produkcję eliminując z rynku potencjalnego konkurenta (tak jak to miało miejsce w przypadku starachowickiego Stara). Taki rozwój wypadków jeszcze bardziej zamieszałby sytuacją samochodów ciężarowych w wojsku, dlatego dziwić może bierna postawa tego środowiska w sprawie przyszłości Jelcza. Sytuacja pokazuje, iż nie wystarczy dobry produkt by zapewnić zakładowi pewną przyszłość, nieuregulowane stosunki własnościowe oraz nie najlepszy marketing są poważnym zagrożeniem dla przyszłości zakładu.

Autorem artykułu jest Paweł K. Malicki. Jest to przeedytowana wersja artykułu pierwotnie opublikowanego w magazynie Raport-wto 09/2011.

Dodane:
4 kwietnia 2012 Huta Stalowa Wola stała się nowym właścicielem podwrocławskiego zakładu Jelcz-Komponenty S.A.. Przejęcie nie jest niespodzianką, oba podmioty współpracują od kilku lat, ciężarówki Jelcz wykorzystywane są, jako nośniki systemów produkowanych w Stalowej Woli. Huta Stalowa Wola złożyła jedyną spełniającą warunki ofertę, za sumę 16,18 mln zł zakupiła całość, czyli 35.966 udziałów o nominalnej wartości 17,98 mln zł. Umówa sfinalizowana powinna być w ciągu kolejnych 60 dni.

Wszystkim zainteresowanym pojazdami Jelcza polecam blog Wojciecha Połomskiego, autora książek o historii Jelczańskich Zakładów Samochodowych.

Autor prosi ewentualnych użytkowników ciężarówek Jelcz czytających ten tekst o pozostawienie swoich uwag o wozach w komentarzach. Dziękuje.

Autor: Paweł K. Malicki.

9 comments

  1. Brakuje mi tutaj trochę technicznych informacji – np w formie tabeli porównawczej ze Starem 266. Chodzi mi o nośność, kąty natarcia/zejścia/rampowy, moc i moment obrotowy, system pompowania kół, prędkości maksymalne, głębokość brodzenia itp…

  2. Miło, że autor/moderator/administrator serwisu szybko reaguje na uwagi komentujących. Wobec tego jeszcze kolejne informacje:

    (…)

    Pozdrawiam, życząc kolejnych udanych artykułów z mniejsza ilością błędów.

  3. Brakuje mi tu zabudowy w postaci haka do przewożenia różności w armii, byleby miały ucho do wciągania na siebie. Widziałem takie Jelcze, a w opisie ich brak. W cywilu takie haki służą np. przy wywozie złomu i śmieci.

  4. bardzo fajny artykul ale brakuje tutaj wiecej danych o wymiarach nadwozia i jest kilka bledow pozdrawiam wszystkich kierowcow jelczy :-)

  5. W cysternie CW-10 na podwoziu P662 były stosowane tylko i wyłącznie silniki Iveco Cursor 10 o mocy 430 KM. Wiem bo jestem kierowcą drugiej z dwóch pierwszych egzemplarzy tych wodolejek :) Pierwsza jest w Straży Pożarnej w Afganistanie.

  6. W cursorach 10 montowanych na s662 ktos nie pomyślał i sprawdzenie połowy płynów wymaga podnoszenia kabiny, a z przodu pod atrapa i za kabiną jest całkiem sporo miejsca.

  7. przykro tylko ze wzorowany na MAN. jednak polacy nadal nie posiadaja indywidualnych zdolnosci nadawania oryginalnych kształtów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s