Co dalej z Krymem i Ukrainą?

Na dzień dzisiejszy sytuacja na Krymie jest przesądzona. Wszystkie istotne obiekty zajęte zostały przez nieoznaczonych żołnierzy. Oczywiście przyglądając się bliżej żołnierzom łatwo odróżnić jest zmobilizowanych „antymajdanowców”, (których traktować trzeba jak rosyjską V kolumnę) od profesjonalnie przygotowanych żołnierzy rosyjskich, najprawdopodobniej specjalnego naznaczenia.

Cała akcja przejęcia Krymu przygotowana została w sposób niezwykle profesjonalny, a przygotowujący ją zasługują na najwyższy szacunek. Zauważyć należy, iż wojska rosyjskie zajęły nie tylko tereny autonomii Krymskiej ze stolicą w Symferopolu, ale również podlegające bezpośrednio Kijowowi okolice Sewastopola – strategicznie istotnego ze względu na bazy Rosyjskiej i Ukraińskiej Floty. Działania te nastąpiły z pogwałceniem wszelkich umów międzynarodowych w szczególności Memorandum Budapeszteńskiego, na mocy, którego Stany Zjednoczone, Wielka Brytania oraz Rosja, udzieliły pełnych gwarancji jedności terytorialnej, nienaruszalności granic oraz bezpieczeństwa Ukrainy.

Rosyjska operacja przebiegała etapami, podzielić je można na:

– Etap I – Przygotowanie polegające na przerzucie żołnierzy na pozycje startowe tj. głównie do rosyjskich obiektów wojskowych na Krymie. Na YouTube znaleźć można filmy przedstawiające niewielkie grupy ciężarówek przewożących żołnierzy. Jednocześnie nastąpiła mobilizacja wojsk podlegających dowództwu „Zachód”, które rozmieszczone zostały wokół granicy z Ukrainą. Rosyjskojęzyczne media odbierane również na Ukrainie nakręcały falę paniki strasząc etnicznie rosyjską ludność szkolonymi w Polsce i na Litwie, uzbrojonymi faszystami z Majdanu, (co niepokojące, podobny ton przyjmowały niektóre polskie, „niezależne” media).

– Etap II – Wykonanie obejmujące zajęcie kluczowych dla operacji obiektów jak lotniska, które wykorzystane zostały do przerzutu kolejnych sił samolotami Ił-76MD (niepotwierdzone doniesienia mówią 13 samolotów przetransportowało ok 2000 żołnierzy WDW), oraz unieszkodliwienie wszelkich sił, które mogłyby na tym etapie zaszkodzić akcji – jak zajęcie ukraińskiego dywizjonu opl (media mówiły o stacji radarowej). Do przerzutu sił i środków użyto również śmigłowców, przeloty grup kilkunastu maszyn znajdują się na YT. Co niepokojące w większości były to maszyny uzbrojone (śmigłowce Mi-24), co oznacza, iż wojska rosyjskie nie wysłały jedynie piechoty do zajęcia terenu, ale również szykują się pełnoskalowych walk w ich obronie.

– Etap III – Umocnienie pozycji – to objęcie totalnej kontroli nad terytorium, siły „antymjadanowe” wspierane przez specjalistów opanowały większość instytucji państwowych na terytorium półwyspu. Siły wojskowe przystąpiły do izolacji półwyspu. Przesmyk Perekopski zajęty został przez świeżo wyposażonych w rosyjskie paszporty berkutowców wspieranych przez oddziały wojskowe. Przystąpiono również do likwidacji wszelkiej obecności militarnej i paramilitarnej Ukrainy na półwyspie. Port w Sewastopolu odpuściły zdolne do tego jednostki Ukraińskie (w tym okręt flagowy ukraińskiej marynarki wojennej – Hetman Sahajdaczny), nastąpiło stopniowe przejmowanie koszar batalionu ukraińskiej piechoty morskiej, zajęcie bazy ukraińskiej Straży Przybrzeżnej. Do portu w Sewastopolu wchodzą rosyjskie okręty należące do Floty Bałtyckiej, – co oznacza, iż musiały otrzymać rozkazy, co najmniej kilka tygodni wcześniej.

Rosyjska dyplomacja wciąż twierdzi, iż rosyjskie wojska na Krymie znajdują się jedynie na terenie rosyjskich baz i nie uczestniczą w żadnych działaniach na półwyspie, a za wszystkie działania odpowiadają improwizowane siły „antymajdanu”, czyli mieszkańców Krymu.

Na szczególną uwagę zwrócić należy, iż wszystkie działania nastąpiły bez rozlewu krwi, który to mógłby doprowadzić do zdecydowanej reakcji społeczności międzynarodowej. Siły i środki, jakimi dysponują Rosjanie mogłyby zostać użyte to fizycznej eliminacji ukraińskich wojsk na Krymie (np. do zatopienia ukraińskich okrętów w porcie w Sewastopolu tak jak to miało miejsce podczas wojny z Gruzją), jednak atak taki stanowiłby typowe działania wojenne. Wszystko to Utwierdza mnie to w przekonaniu, iż działania te musiały przeprowadzić doskonale wyszkolone i zdyscyplinowane siły wojskowe. Nie „pospolite ruszenie” „antymajdanu”. Nie-siłowe zajęcie obiektów na Krymie przez nieoznakowanych żołnierzy, do których Rosja się nie przyznaje daje szerokie pole do popisu w późniejszej interpretacji prawnej wydarzeń.

Co może zrobić Ukraina?

W tym momencie dla Ukrainy Krym jest bezpowrotnie stracony. Jego ewentualne odzyskanie możliwe jest tylko i wyłącznie przez działania zbrojne, walczyć trzeba by nie tylko z elitą wojsk rosyjskich, ale też z lokalną ludnością, która może nawet nie tyle popiera Rosję, co żyje mentalnie w czasach Związku Radzieckiego.

Mobilizowane Wojska ukraińskie powinny się skupić na zajęciu i ochronie najistotniejszych terenów wschodniej Ukrainy jak Charków (największe centrum przemysłowe we wschodniej Ukrainie) i Odessa, (której zajęcie praktycznie odcięłoby Ukrainę od morza). Rozmieszczenie w tych okolicach wojsk sprawiłoby, iż ewentualne próby zajęcia tych terenów przez Rosjan zmusiłyby ich do otwartego konfliktu zbrojnego, czyli czegoś, czego pragną uniknąć. Najlepszym momentem by przeć na zachód dla Rosjan była ostatnia noc, dlatego nie spodziewałbym się dalszych działań.

Rozmieszczenie wojsk ukraińskich wraz z presją społeczności międzynarodowej (przede wszystkim sygnatariuszy Memorandum Budapeszteńskiego) mogą zapobiec dalszej eskalacji konfliktu i być próbą utrzymania status quo Ukrainy (bez Krymu).

Co może zrobić Polska?

W tym momencie nic. Ostatnie dni pokazują, że polscy decydenci są jak dzieci we mgle i nie zdolni są do prowadzenia polityki międzynarodowej i jakichkolwiek działań.

Trudno wyrokować, ale możliwe jest iż działania polskiej dyplomacji podczas szczytowego okresu  wydarzeń na Majdanie wpisywały się w scenariusz Moskwy, a Polscy politycy zaślepieni chęcią zademonstrowania własnego znaczenia nie byli w stanie tego zauważyć.

W świetle obecnych wydarzeń nie powinno być już wątpliwości, że tragiczne wydarzenia na Majdanie były, co najmniej inspirowane przez Rosyjską agenturę. Mam tu również tragiczne starcia w wyniku których śmierć poniosło kilkadziesiąt osób zastrzelnych przez… trudno właściwie powiedzieć kogo (ofiary były zarówno po stronie demonstrantów jak i berkutu).

Polską odpowiedzią powinny być aktywne działania wywiadu na Ukrainie połączone z działaniami Sił Specjalnych, które winny dążyć do fizycznej eliminacji rosyjskich sił prowokujących tragiczne zdarzenia (czy to w porozumieniu z nowym rządem Ukraińskim, czy też bez).

Jednocześnie przed zajęciem Krymu należało w obiektywach kamer przemieścić możliwie największe siły pod wschodnią granicę i zadeklarować, że jeśli Rosjanie podejmą działania wojskowe, Polska jest również do tego gotowa (podbiłoby to stawkę w „politycznym pokerze”, i mogłoby ośmielić Rosjan do sprawdzenia nas).

Wszystko to jednak jest fantastyka.

Obecnie Rosja postawiła w gotowość wszystkie siły podległe Dowództwu Zachód, a także zarządziła ogromne ćwiczenia na Bałtyku i w Obwodzie Kaliningradzkim (siły w dużej Rosji szachują Ukrainę). Działania te są ostrzeżeniem przede wszystkim dla Polski. Podjęcie jakichkolwiek działań zbrojnych samodzielnie przez Polskę w tym momencie przyniesie więcej strat niż korzyści. Pamiętać należy, że Polska nie posiada mandatu do działań. Na mobilizowanie wojska i wysyłanie go pod granicę z Ukrainą jest za późno. Oczywiście samo podniesienie gotowości i przygotowanie do działań jest uzasadnione, ale już nie, jako narzędzie nacisku na sytuację na Ukrainie.

O ile potencjał bojowy wojsk lądowych Polski można uznać za porównywalny z siłami lądowymi dowództwa Zachód, to gotowość jest na skrajnie różnym poziomie. Siły Rosyjskie były przygotowywane do działań (śmiało możemy powiedzieć, że ćwiczenia Zapad 2013 były jedynie krokiem do osiągnięcia gotowości właśnie w tym momencie). Gotowość polskich Sił Zbrojnych do działań jest niska. Naczelnym problemem jest związane z reformą zniszczenie zdolności do działań wszystkich głównych dowództw polskich Sił Zbrojnych (przypadek?), choć gotowość oddziałów i pododdziałów również nie jest najlepsza, ale nie to jest jednak tematem tego tekstu.

Działania Polski powinny oprzeć się o doprowadzanie do możliwie największej izolacji Rosji na arenie międzynarodowej i wsparcia politycznego i wojskowego Ukrainy. Oczywiście możliwości Polski w tym zakresie są małe. Za maksimum tego, co można uzyskać uważałbym wprowadzenie nad Ukrainą, (ale nie Krymem) „No Fly Zone” egzekwowanej przez USA i WB, (jako sygnatariuszy Memorandum Budapeszteńskiego) i ewentualnie innych krajów (na mocy rezolucji ONZ, co może być problemem wobec veta Rosji). Jest to oczywiście myślenie życzeniowe, realnie nie mamy wielkiego wpływu na to, co się dalej wydarzy.

Przekonany jestem, iż obecne działania Rosji były w jakimś stopniu konsultowane z krajami takimi jak USA i Niemcy. Obecność okrętu USS Mount Whitney na Morzu Czarnym trudno jest uznać za przypadkową. Nie spodziewałbym się żadnych realnych działań po tych krajach, a co za tym idzie i po NATO i Unii Europejskiej, z grupy bezczynnych może wyłamać się Wielka Brytania jednak jej zdolności do działań w tej sytuacji są mocno ograniczone.

4 comments

  1. Wystarczy że Ukraina odetnie Krymowi prąd i wodę a zaraz skończy się miłość do Rosji jego mieszkańców.

  2. Dzisiaj już wiemy, ze to nie Berkut strzelał co potwierdził szef estońskiej dyplomacji z unijnym odpowiednikiem. Prawdopodobnie snajperzy pochodzą z USA albo Izraela.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,MSZ-Estonii-potwierdza-autentycznosc-rozmowy-szefa-dyplomacji-z-Catherine-Ashton,wid,16451645,wiadomosc.html?ticaid=112cd6&_ticrsn=5

    Po drugie protestem na Majdanie kierowały skrajnie szowinistyczne partie jak „Swoboda” czy „Prawy Sektor”, które bezpośrednio odwołują się do tradycji OUN-UPA, która w trakcie II WŚ wymordowało ze szczególnym okrucieństwem nawet kilkaset tysięcy Polaków, żydów, Czechów, a także zwykłych Ukraińców, którzy nie zgadzali się na tą ludobójczą praktykę. Nie widzę powodu by wpierać te ugrupowania, zwłaszcza, że byłoby to hańbą dla pamięci ofiar.

    „Co może zrobić Polska? (…) Ostatnie dni pokazują, że polscy decydenci są jak dzieci we mgle i nie zdolni są do prowadzenia polityki międzynarodowej i jakichkolwiek działań.”

    Zgadzam się, co zwłaszcza pokazał nam p. Kaczyński wykrzykiwujący nazistowskie hasła „sława Ukrainie”. Wiele Polaków słyszało ten okrzyk tuż przed śmiercią.

    Jak dla mnie powinniśmy przyjąć politkę wrzęmieźliwości tak jak Węgry, które są przez „polskie” pseudoelity ostatnio krytykowane za przedstawianiem interesu narodowego nad integralnością terytorialną Węgier. Dzisiaj Polacy we Lwowie czy Tarnopolu boją się wychodzić z domu, by ich nie przyłapano na nieukraińskim akcencie. Na Ukrainie oficjalnie żyje ponad 130 tyś Polaków, (prawdopodobnie może ich być więcej) więc to z ich perspektywy powinniśmy patrzeć na Ukraine.

    Nie ma sensu krzyczeć bez sensu na Putina, a później się dziwić, ze płacimy 1,5 więcej niż Niemcy za gaz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s