Czy Czołg Lekki jest czołgiem?

Targi MSPO 2008, lekki czołg CV90120T prezentowany na stoisku Bumaru obok PT-91E

MSPO 2010, koncepcja lekkiego czołgu żyje i ma się dobrze, premiera Andersa

Czołgi Leopard 2 przez cały okres eksploatacji zbierają niezwykle pozytywne opinie wszystkich któzy mieli okazję z nimi pracować. Niestety w polskim MON nie jest znana idea „Jeśli robisz coś dobrze, rób to dalej”. Czołgi wstępnie wyselekcjonowane jako druga partia dla Polski trafiły do Chile.

Na łamach Gazety Wyborczej ukazał się niedawno artykuł poświęcony stanowi czołgów na wyposażeniu Wojska Polskiego. Napisany prostym językiem i bez zagłębiania się w szczegóły tekst pokazuje wiele prawdy, jednak autor nie uniknął błędu. W drugiej części pisze o nowym, polskim, lekkim czołgu. W sumie, czemu nie maiłby tego zrobić skoro twórcy Andersa robią, co mogą by właśnie w ten sposób przedstawić swój produkt.

Zagłębiając się jednak w temat, (czego trudno wymagać od mainstreamowego dziennikarza) należy jednak stwierdzić, że „Polski Lekki Czołg” oparty na „Wielozadaniowej Platformie Bojowej„, nie jest czołgiem (ściślej tym co zazwyczaj mamy na myśli używając tego zwrotu – czołgiem podstawowym). Jest wozem wsparcia ogniowego. Przemawiają za tym zarówno kwestie techniczne, czyli konstrukcja wozu jak i planowany sposób jego użycia.

Podstawowa różnica pomiędzy WPB Anders a prawdziwymi czołgami to oferowany poziom ochrony załogi, który jest bezpośrednią pochodną masy wozu. Obecnie używane czołgi posiadają masę w okolicach 60 ton, podczas gdy planowana masa bojowa Andersa to 35 ton. Żadne zapewnienia o najnowocześniejszych technologiach pancerza czy aktywnych systemach samoobrony nie są w stanie zniwelować tej przepaści. Istotny jest również fakt, iż wszelkie nowoczesne, elektroniczne lub inne systemy mogące zwiększyć przeżywalność czołgu mogą z pełnym powodzeniem zostać zainstalowane zarówno na „nowym” Andersie, co na dotychczasowych typach czołgów dając im dokładnie te same przewagi, które ma Anders plus oczywiście coś, czego Anders nie ma – czołgowy pancerz. Dokładniej te kwestie omówiłem już w we wpisie o koncepcji Lekkiego Czołgu.

Drugą znaczącą kwestią jest planowany sposób użycia wozów. Według informacji na temat „Polskiej Wizji Przyszłego Pola Walki” planowana wizja sił zbrojnych miała składać się z następujących elementów:

  • dwu brygad pancernych wyposażonych w czołgi Leopard 2
  • trzech brygad zmechanizowanych opartych na uniwersalnej platformie gąsiennicowej
  • trzech brygad zmechanizowanych wyposażonych w KTO Rosomak
  • dwu brygad aeromobilnych

W ramach realizacji tej „koncepcji” MON kontynuuje zakupy KTO Rosomak – obecnie podstawowego wyposażenia kontyngentu wojskowego w Afganistanie, a także podjęto próbę przejęcia kolejnej partii czołgów Leopard 2. Niestety, choć rozmowy ze stroną niemiecką były w zaawansowanym stadium (mi. wyselekcjonowane zostały konkretne egzemplarze wozów, które trafić miały do Polski) z przejęcia zrezygnowano. Zdecydowała „polityka” oraz naciski ze strony części polskiego przemysłu zbrojeniowego. Niedoszłe polskie czołgi trafiły do Chile.

Innym aspektem tego planu jest zainteresowanie Wojska Polskiego nowym podwoziem gąsiennicowym mogącym być bazą dla rodziny wozów. Według planów nowy wóz maił być podstawą wyposażenia batalionów zmechanizowanych opartych głównie o bojowe wozy piechoty uzupełnione wozami wsparcia ogniowego. Jest to zupełnie odmienna koncepcja od doktryn użycia prawdziwych czołgów. Na sytuację dynamicznie zareagował mający brytyjskie korzenie koncern BAE Systems, który aktywnie promował w Polsce swój „lekki czołg” tj. wóz CV90120T pokazany po raz pierwszy w Polsce na kieleckim MSPO w 2007 roku (a także w 2008 i 2009), krótko po pierwszym pokazie w 2007 odbyły się również testy poligonowe wozu, porównywany był z PT-91E). Reakcją polskiego przemysłu było opracowanie Andersa, polskiego odpowiednika CV90 i odpowiedzi na koncepcje MON opierającą się mi. o „lekki czołg” czy bardziej poprawnie wóz wsparcia ogniowego.

Co tak naprawdę jest tu problemem? Wszystko wskazuje na to, iż w dłuższej perspektywie Wojska Lądowe pozostaną z jedną brygadą wyposażoną w jedynie ok setki czołgów (10. BKPanc ze Świętoszowa) – miejmy nadzieję zmodernizowanych wozów Leopard 2. Wozy PT-91 Twardy pozostaną w służbie jeszcze jakiś czas, planowane są remonty oraz modernizacja SKO. Wozy tego typu (wliczając rezerwę oraz wozy do szkolenia dla CSWL) pozwolą uzbroić 3 bataliony czołgów – najprawdopodobniej w trzech brygadach zmechanizowanych. Obecnie czołgi PT-91 Twardy używane są przez 1.WBPanc z Wesołej, 2. BZL ze Złocieńca oraz 34. BKPanc z Żagania. W dłuższej perspektywie spodziewać się można, że właśnie te jednostki wymienią obecne uzbrojenie tj. czołgi PT-91 i wozy bojowe BWP-1 na wozy oparte na WPB Anders, zaś „lekki czołg” zastąpi PT-91 Twardy (przy wycofaniu T-72 bez następcy). Oczywiście owe działania przedstawiane będą w ten sposób, że w żadnym przypadku „czołg lekki” nie zastępuje czołgów podstawowych. Głównym argumentem będzie tu zmiana struktur – obecnie brygada zmechanizowana zbudowana jest z dwu batalionów piechoty zmechanizowanej oraz jednego batalionu czołgów, po zmianach brygada będzie posiadać trzy bataliony piechoty zmechanizowanej (podobnie jak brygady wyposażone w KTO Rosomak) z pewną ilością wozów wsparcia ogniowego w ramach struktury batalionu. Tak więc „czołg lekki”, czyli wóz wsparcia ogniowego nie zastąpi czołgów podstawowych bezpośrednio.

Sytuację dodatkowo komplikują wypowiedzi ludzi, których ktoś mógłby pomylić z ekspertami w tonie: „Wojny i tak nie będzie, po co przepłacać, a taki Anders Wojsku Polskiemu zupełnie wystarczy”. Tylko, jeśli przyjmiemy taki tok myślenia to, po co nam w ogóle wojsko? Wystarczy zostawić batalion reprezentacyjny, eskadrę przewozu VIPów i grupę pokazową na Iskrach – a resztę całkowicie zlikwidować. Na pewno będzie taniej.

Reklamy

11 comments

  1. Trudno się nie zgodzić z tezą, że wóz wsparcia ogniowego nie zastąpi czołgu podstawowego. Warto jednak zwrócić uwagę na stanowisko MON – ministerstwo jest zainteresowane nowoczesnym BWP, który zastąpi sędziwe rosyjskie konstrukcje. Kreowanie Andersa, jako nowego polskiego czołgu (de facto kontynuatora idei 7TP)odbywa się głównie w mainstreemowych mediach. Trudno odmówić szacunku Bumarowi i OBR – opracowali swoja konstrukcję w kilkanaście miesięcy. Jednak warto zauważyć, że Anders został złożony z gotowych, zagranicznych klocków (powerpack, armata, SKO, system przeniesienia napędu, gąsienice, systemy ochrony aktywnej, co więcej pancerz został zespawany z importowanych blach). Jeżeli dojdzie do zamówień MON ostateczna konstrukcja będzie różniła się komponentami. Podsumowując Wojska Lądowe bardzo potrzebują gąsienicowych BWP oraz towarzyszącym im gasienicowym transporterom piechoty. Podwozie Andersa może być nowoczesnym nośnikiem moździerza 120mm, nowych systemów opl, artyleryjskich oraz rozpoznania. Jednym słowem gra jest warta świeczki. Oby określenie platformy Anders „lekkim czołgiem” nie przekreśliło tej koncepcji

    1. Zwróć uwagę, że nie krytykuje Andersa, ale lekki czołg – wszystko jedno czy to Anders, czy CV90. Chyba ze stwierdzeniem, że Anders to polski odpowiednik CV90 się zgodzisz?

      Krytykuje koncepcje wprowadzania „lekkich czołgów” czy bardziej poprawnie wozów wsparcia ogniowego, krytykuje pomysł zostawienia tylko dwu batalionów prawdziwych czołgów i rezygnacji z przejęcia kolejnych Leopardów.

      Anders jako bwp – jak najbardziej. Oczywiście można mieć uwagi co do konkretnych rozwiązań zastosowanych w wozie ale to już inny temat.

  2. I gdzieżbyśmy mieli spożytkować owe „prawdziwe” czołgi? Bron jakby nie patrzeć incydentalnie używaną w operacjach ekspedycyjnych, wówczas dwa bataliony to aż nadto.
    Chyba że planujemy interwencję w Azji Wschodniej, bo – upraszczając – to ostatni region gdzie można mówić o teoretycznym zagrożeniu konwencjonalną wojną na dużą skalę.

    Pozdr
    Robal2pl

    1. a niepomyslales ze bedziemy musieli sie przed kims bronic ? Jesli zakladasz ze potrzebne nam sa tylko wojska ekspedycyne to wystarcza nam Rosomaki ( jedna gora dwie brygady ) i nic wiecej ( bez artylerii , samolotow itp )

  3. Chciałbym zwrócić uwagę na jeden niuans, na który zresztą sam dopiero niedawno zwróciłem uwagę. Uniwersalna platforma bojowa nie nadaje się nawet w postaci ciężkiego silnie opancerzonego kadłuba do roli czołgu czy nazywając to nieco inaczej, mobilnej, silnie opancerzonej (w tym sensie nie chodzi tylko o pancerz jako taki), uzbrojonej w wysokociśnieniową armatę dużego kalibru, czemu? Odpowiedź jest bardzo prosta, jeżeli dążymy do zachowania jednocześnie wysokiego stopnia ochrony oraz relatywnie niskiej masy pojazdu, kadłub musi być zwarty, nie koniecznie w sensie długości i szerokości ale wysokości i uniwersalna platforma bojowa nie nadaje się do tego celu z kilku przyczyn. Po pierwsze kadłub ma być uniwersalny, czy zatem jego obniżenie nie jest zbyt dużą ingerencją w konstrukcję? Oczywiście może to być wykonalne ale w efekcie otrzymujemy tak czy siak wyspecjalizowany kadłub oparty o te same podzespoły co kadłub uniwersalny, a da się zrobić dokładnie to samo z od początku dedykowanym kadłubem, znacznie lepszym zresztą do tej roli. Po drugie zwróćmy uwagę na to czy kadłub takiego pojazdu z silnikiem umieszczonym z przodu może być niski, może i da się to zrobić, ale najlepszy przykład, czołg Merkava Mk.4 de facto będący uniwersalną platformą bowiem na jego bazie opracowano tak ciężki TO/BWP Namer, WZT Namera, a także dwa prototypy na podwoziu Merkavy Mk.1, samobieżnej armato haubicy Sholef/Slammer.

    Tym nie mniej Merkava Mk.4 ma mniej zwartą konstrukcję niż czołgi zachodnie tudzież rosyjskie/ukraińskie, co więcej właśnie ze względu na gabaryty tego pojazdu i jego masę (65,000kg) realna grubość pancerza jest na wieży mniejsza niż czołgów zachodnich czy naszych wschodnich sąsiadów, choć wciąż zachowano wysoki stopień ochrony poprzez odpowiednią geometrię pancerza (jego modułów) oraz samą strukturę (poza elementami typowymi dla pancerzy wielowarstwowych można zauważyć jakiś rodzaj integralnej osłony dynamicznej).

    Jednakże wóz powinien być bardziej zwarty, co prawda nie można dążyć do takiego kuriozum do jakiego zaszli Rosjanie i Ukraińcy gdzie restrykcyjne wymogi zachowania masy poniżej 50,000kg oraz bardzo niewielkich rozmiarów, spowodowały że wiele znakomitych rozwiązań jak choćby geometria wieży i jej gabaryty są osłabiane przez niezwykle słaby pancerz burtowy tejże który mimo iż w zakresie kątów bezpiecznego manewrowania 30-35 stopni od osi wzdłużnej wieży jest zasłaniany przez pancerz przedni, tym nie mniej wóz taki dysponuje słabszą ochroną niż wozy zachodnie przed ostrzałem z ręcznych granatników przeciwpancernych.

    Najlepszym zatem rozwiązaniem byłoby połączenie rozwiązań zachodnich z rozwiązaniami naszych wschodnich sąsiadów, w ten sposób można by stworzyć naprawdę nową jakoś w konstrukcji czołgów podstawowych.

    Wóz taki miałby masę pomiędzy 50,000kg a 60,000kg a przy całkowicie modułowej konstrukcji pancerza, a najlepiej samego pojazdu (pierwsze kroki w tej dziedzinie postawili Ukraińcy ze swoim T-84U Opłot-M), można by dostosowywać tak ochronę a co za tym idzie i masę pojazdu do potrzeb.

    Także uniwersalna platforma bojowa, jak najbardziej ale tylko do zadań innych niż mobilna, opancerzona platforma dla armaty czołgowej, taki pojazd bowiem wszystko co może zrobić WWO, zrobi lepiej bowiem, przy takiej a nie innej konstrukcji, czyli wszystkie cechy jakie wymieniłem, zapewni nie tylko relatywnie niską masę ale i wysoki poziom ochrony dla cennej załogi i nadaje się tak do użycia w warunkach konfliktów asymetrycznych (typu Irak, Afganistan), jak też i w warunkach normalnej wojny, dzięki modułowej konstrukcji (nie tylko pancerza) jego mobilność strategiczna będzie wysoka, z pewnością wyższa niż współczesnych czołgów podstawowych. Jeszcze co do logistyki, to między uniwersalną platformą a czołgiem można zunifikować pewnie nawet jakieś 80% podzespołów, zresztą popatrzmy na śmigłowce AH-1Z i UH-1Y, zresztą to było logiczne posunięcie, śmigłowiec transportowy nawet odpowiednio doposażony nie wykona zadań maszyny szturmowej równie dobrze, choćby był tak samo uzbrojony.

    Na razie tyle ode mnie.

  4. Wszyscy się tu pięknie i mądrze wypowiadacie-ok.Ale jestem ciekaw jak już Anders przejdzie te wszystkie skomplikowane testy a MON zdecyduje sie wprowadzić go na uzbrojenie-to pojawia się pytanie-kiedy Andersy pojawią się na stanie w jednostkach tzn w jakich latach? czy doczekamy się ich w najbliższych 10latach?a może później?Pojawia się tu następne pytanie-czy opłaca nam sie czekać aż tak długo?czy możemy sobie na to pozwolić,gdy sytuacja w wojskach pancernych jest zła-nie ma nic nowoczesnego(poza rosomakami),konczą się resursy i tak już wiekowych i nie nadających się do użycia na współczesnym polu walki(pt91,t72,bwp1).Ile tych czołgów lekkich jest w stanie rocznie wyprodukować nasz przemysł zbrojeniowy?Jakoś tak się złożyło,że Anders pojawł się w ostatniej chwili jako demonstrator na targach w KIelcach a w tym samym czasie bumar proponował cv90129t(produkt sprawdzony i bardzo dobry).Oczywiście żeby była jasność -jestem za polską myślą wojskowo-techniczną i wyrobami polskimi,ale zawsze się spóźniamy z dobrymi pomyslami,zawsze inni są pierwsi-i to mnie wkurza.Dlatego niech rozwijają ANDERSA a na najbliższą 10latkę kupią gotowy produkt szwedzki cv90-przynajmniej będzie konkret a nie wirtualne wizje polskiej platformy bojowej 21wieku (JAK MÓWIĄ)

  5. dzisiaj przeczytałem,że Amerykanie chcą nieodpłatnie przekazać Grecji 400 abramsów(jedyny koszt to rozkonserwowanie czołgów i transport 11milionów dolarów)Są to czołgi używane i sprawdzone w wojnie w zatoce.Grecy nie mają forsy.Armia USA ma do zatrzęsienia abramsów na swoich składach i chcą na siłę wydać te świetne czołgi sojusznikom-i dlatego jest okazja aby nasze MON zainteresowało się przejęciem abramsów.Wówczas nasz potencjał pancerny zyskałby lata świetlne na tym interesie.A nasze pancerne złomy można by wycofać albo sprzedać za niewielkie pieniądze do krajów 3go swiata i problem z głowy.Wreszcie pozbylibyśmy się postsowieckiego złomu i tego ciążącego fatum pancerniaków jakimi są t-72 i ich klon pt91

  6. Łysy40 naprawdę umarzasz że jedyny koszt to rozkonserwowanie i przetg ransportowanie abramsów? A części zamienne serwis przeglądy utrzymanie i to wszystko w firmach Amerykańskich lub spółkach. Myślisz że polskę stać na płacenie kosztów około użytkowych tak drogich czołgów? Amerykanie wiedzą co robią.

    1. Raaa-oczywiście masz rację,że koszta się zwiększą i Amerykanie jak nikt inny potrafią zedrzeć gruby szmal za swoje produkty-zwłaszcza na Polsce,ale piszę to w desperacji, ponieważ w MONie nic nie robią w kwestii wymiany ciężkiej broni pancernej.Obiecują,że mają stworzyć plan,że modernizują,że myślą itd..i nic z tego nie wychodzi.A pancerniakom potrzebny jest teraz czołg współczesny na którym mogliby się szkolić.Droga do Lekkiego czołgu Anders daleka i niepewna(wiele pomysłów padło śmiercią naturalną-patrz korweta Gawron,Loara,czołg Goryl-z powodu braku zainteresowania,pieniędzy i dobrej woli ze strony betonu wojskowego oraz politykierów).Nam potrzebny jest potężny nowoczesny czołg,który na współczesnym polu walki dowiódł swojej przydatności i obecnie przeżywa drugą młodość czego przykładem są jego ciągłe modyfikacje(niestety w MON są jeszcze osoby,które uważają czołg za przeżytek).Dlatego napisałem o Abramsach-równie dobrze mogą być leopardy używane i niech wywalczą pakiety modernizacyjne do nich,niech przejmują nawet sprzęt używany,ale moim zdaniem będzie to lepsze i korzystniejsze niż trwanie w marazmie i czekanie dekady na nowy polski czołg ciężki,który nie powstanie w naszych zakładach.

  7. jako dyletant zapytam … a amerykański („czołg lekki”) M551 Sheridan z aluminiowym pancerzem
    to jest czym? wozem wsparcia czy jednak czołgiem lekkim?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s