Polski Czołg Lekki, a światowe trendy i polskie potrzeby

Czołgi na świecie

Przeglądając konstrukcje używane na świecie – zarówno wozy konstrukcyjnie zupełnie nowe jak i służące już jakiś czas zauważyć należy zdecydowaną dominację konstrukcji które można zakwalifikować jako czołgi III generacji zachodniej, w pewnych częściach świata widać również mocną pozycję wozów konstrukcyjnie bazujących na rozwiązaniach radzieckich (czołgi T-72, T-80 oraz ich pochodne).

Zdecydowanym liderem we wdrażaniu nowych konstrukcji pancernych jest Azja. Za najnowocześniejszy czołg świata przyjęło się uważać południowokoreańską konstrukcję K2. Jest to typowy czołg III generacji zachodniej o masie 55 ton, wyróżnia go jedynie posiadania 3 osobowej załogi – ładowniczy zastąpiony został automatem ładującym. Wóz jest kompilacją doświadczeń koreańskich z produkcji czołgu K1 oraz technologii importowanych z krajów takich jak USA, Niemcy (silnik MTU, armata Rheinmetall L55), Francja (automat ładujący z czołgu Leclerc) czy Rosja (Korea jest użytkownikiem czołgów T-80U).

Równie ciekawą konstrukcją jest japoński czołg Type 10, cechować się ma masą obniżoną do zaledwie 44 ton, ponad to konstrukcję można uznać za klasyczną z 120mm gładkolufową armatą (najprawdopodobniej rozwinięciem licencyjnej Rheinmetall L44) oraz trzyosobową załogą. Czołg ujawniony został w lutym 2008 roku, i nie wszedł jeszcze do produkcji seryjnej. Niska masa czołgu jest efektem specyficznego ukształtowania geograficznego Japonii – i będzie jedynie uzupełnieniem bardziej klasycznego Typ 90 (o masie ponad 50 ton).

Kolejną konstrukcją jest chińsko-pakistański Al-Chillad (ostatnio jego wariant oferowany był Peru jako MBT-2000). Czołg jest kombinacją doświadczeń pakistańskich z eksploatacji czołgu T-80UD (Al-Chillad wyposażony jest w ten sam, ukraiński silnik 6TD), chińskich doświadczeń z konstrukcją czołgów (dla których punktem wyjścia często było kopiowanie rozwiązań radzieckich) oraz zachodnich technologii (w rozwoju czołgu wykorzystywano elementy produkcji mi. francuskiej, niemieckiej czy brytyjskiej). Jest to klasyczna konstrukcja uzbrojona w 125mm armatę gładkolufową (rozwinięcie radzieckiej 2A46) z 3 osobową załogą i masa bojową 47 ton. Co ciekawe czołg ten jest Chińskim hitem eksportowym ale nie jest rozwijany na użytek wewnętrzny gdzie, najnowszym czołgiem na użytek wojski chińskich jest Type-99 (znów klasyczna konstrukcja z 3 osobową załoga i masą sięgająca w zależności od wersji nawet 58 ton).

Kolejnym azjatyckim państwem które rozwija projekt własnego czołgu są Indie z czołgiem Arjun – jest to konstrukcja wyposażona w gwintowaną armatę 120mm jak i zespól napędowy oparty o silnik MTU o masie bojowej dochodzącej do 58 ton. Nieliczne Arjuny będą uzupełnieniem floty zmodernizowanych czołgów T-72 Ayeja oraz nowych T-90 Bishma.

Europa i Ameryka Północna są o wiele bardziej konserwatywna i eksploatuje konstrukcje opracowane w latach 80tych i 90tych. Po zakończeniu Zimnej Wojny zrezygnowano z opracowywania nowych konstrukcji jednak starsze konstrukcje są cały czas rozwijane i modernizowane. Najnowsze ich wersje śmiało porównywać można z nowymi konstrukcjami. Część krajów opracowała własne czołgi (wszystkie te konstrukcje są zbliżone z masą ok 50 ton, armatą kalibru 120mm i 3 lub 4 osobową załogą) i tak Włochy opracowały czołg C-1 Ariete, Francja AMX-56 Leclerc (wyeksportowany także do Zjednoczonych Emiratów Arabskich), Wielka Brytania FV 4034 Challenger 2 (wyeksportowany także do Ommanu, zaś jego wcześniejsza wersja Challenger 1 do Jordanii) USA M1 Abrams (wyeksportowany również do Egiptu, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, a ostatnio również Australii i Iraku).

Najpopularniejsza konstrukcją czołgu podstawowego pozostaje niemiecki czołg Leopard 2. Wóz ten wyeksportowany został do krajów takich jak: Austria, Chile, Dania, Finlandia, Grecja, Hiszpania, Holandia, Kanada, Norwegia, Polska, Portugalia, Singapur, Szwecja, Szwajcaria oraz Turcja. Warto zaznaczyć, że wiele podzespołów Leoparda jak 120mm gładkolufowa armata Rheinmetall (L44 ze starszych wersji lub L55 z najnowszych) czy silnik produkcji MTU wykorzystane zostały w konstrukcji wielu innych czołgów.

Bardzo duży udział w rynku pancernym (zarówno maszyn nowych jak i używanych) mają czołgi konstrukcyjnie wywodzące się z czołgów radzieckich – modernizowane wozy T-72, nowe rosyjskie T-90, ukraińskie T-84 czy czołgi chińskie. Do tej grupy zaliczyć można również wybrany przez Malezję polski PT-91M.

Czołg lekki?

Zdecydowana większość obecnie eksploatowanych czołgów posiada klasyczny układ konstrukcyjny z załogową wieżą, wyposażona jest w 120mm armatę gładkolufową na amunicje scaloną opracowana przez Rheinmetall lub jej pochodną, bądź też 125mm armatę gładkolufową na amunicję rozdzielnego ładowania 2A46 lub jej rozwinięcie. Masa zazwyczaj waha się od czterdziestu kilku do pięćdziesięciu kilku ton. Załoga stanowi 3 lub 4 osoby. Czy nikt nie używa czołgów lekkich?

Jedyną używaną w większych ilościach, koncepcyjnie zbliżoną do nowego planowanego, polskiego wozu konstrukcją jest skonstruowany dla Argentyny przez przemysł niemiecki czołg TAM. Stanowi on połączenie podwozia bwp Marder z wieżą konstrukcyjnie przypominającą stosowaną na czołgu Leopard 1. Jednak nawet ta konstrukcja z nazwy (TAM – Tanque Argentino Mediano czołg argentyński, średni) klasyfikowana jest jako czołg średni, nie lekki.

Uniwersalna platforma

Stworzenie systemu wozów opartych na jednolitej platformie nie jest niczym nowym – większość bojowych wozów piechoty opracowanych przez ostanie 30 lat posiadało pozbawione ciężkiego uzbrojenia wersje służące jako wozy dowodzenia, pomocy technicznej, ewakuacji medycznej i inne. Niczym nowym nie jest również pomysł na wykorzystanie uniwersalnej platformy również dla czołgu.

Przykładem kiedy czołg i wóz bojowy są w wysokim stopniu zunifikowane ze sobą mogą być izraelski czołg Merkawa Mk4 oraz transporter opancerzony Namer. Jednak z całą pewnością nie ma tu mowy o wozach lekkich, sytuacja jest odwrotna, transporter skonstruowany został na bazie podwozia czołgu.

Co ciekawe bardzo zbliżony do Namera kierunek obrali Amerykanie w ramach programu GCV, następca wozów bojowych Bradley ma być ciężki wóz o masie od 41 do 64 ton (45 do 70 ton krótkich) zabierający aż dziewięcioosobowy desant.

Rodzina wersji bwp ASCOD, czy nie wygląda znajomo?

Najbardziej klasyczną konstrukcją którą można porównać z PCL jest austriacko-hiszpański bwp ASCOD. Stworzony jako efekt międzynarodowej współpracy wóz stał się bazą dla całej rodziny pojazdów, w tym lekkiego czołgu z armatą 105mm oznaczonego jako LT-105. Producent oferuje trzy różne warianty wież, w tym wieże bezzałogową stosowaną na kto Stryker MGS. W ostatnim czasie rozwinięcie wozu wygrało z rozwiązaniem opartym na CV-90 rywalizację w brytyjskim programie FRES SV. Brytyjczycy kupią wóz w czterech wersjach, między innymi bojowego wozu rozpoznawczego. 15 egzemplarzy ASCOD LT-105 używanych jest przez tajlandzką piechotę morską.

Podobną propozycją jest bwp CV90, oraz jego wariant wyposażony w wieże ze 120mm gładkolufową armata Ruag CTG. W Polsce konstrukcja ta promowana była przez zakład Bumar-Łabędy. Pomimo że CV90 w wersji bojowego wozu piechoty sprzedany został w ilości ponad 1100 egzemplarzy do krajów takich jak Dania, Finlandia, Holandia, Norwegia, Szwajcaria i Szwecja (co ciekawe w każdym z tych krajów jest on uzupełnieniem czołgu podstawowego Leopard 2) producent nie znalazł jeszcze nabywców na wersję z armatą 120mm.

Przykładem przesunięcia się w stronę coraz cięższych wozów może być nowy Niemiecki bojowy wóz piechoty Puma. Zbudowany w typowym dla bwp układzie kompaktowy wóz zabierający trzyosobową załogę oraz sześciu żołnierzy desantu ma posiadać masę bojową aż do 43 ton. Ciekawym rozwiązaniem jest tutaj zastosowanie modułowego opancerzenia które łatwo może zostać zdjęte z wozu w celu ułatwienia transportu (lotniczego lub morskiego) lub wymiany. Standardowa masa bojowa bwp może zostać obniżona do 31,5 tony. Obecnie przemysł niemiecki rozważa skonstruowanie na bazie Pumy wozu podobnego do CV90120T, jednak nie jest do końca jasne czy na pewno wóz taki powstanie. Jeśli faktycznie powstanie czołgowa Puma będzie to konstrukcja dedykowana misjom stabilizacyjnym i nie zastąpi, a co najwyżej uzupełni najnowsze warianty Leoparda 2 (jak niedawno zademonstrowany Leopard 2 A7). Masa wozu wraz z pełnym opancerzeniem dorównuje lżejszym klasycznym czołgom podstawowym jak choćby japoński Type 10.

Gdzie Polska?

Choć plany Sztabu Generalnego dotyczące przyszłych struktur nie są informacją jawną, możliwe są do przeprowadzenia pewne szacunki. Wojska Lądowe posiadają obecnie 12 brygad tzw. ogólnowojskowych zgrupowanych w 4 dywizjach. Dwie z nich są obecnie w trakcie przezbrajania w kołowe transportery opancerzone Rosomak, prawdopodobnie w miarę zwiększania się liczby wozów dołączy do nich trzecia brygada. Zwrócić uwagę należy również na nietypowy charakter jednostek takich jak 21. Brygada Strzelców Podhalańskich czy 7. Brygada Obrony Wybrzeża, oczywistym wnioskiem wydaje się że jednostki te pomimo że używają obecnie BWP-1 nie będą przezbrajane w nowy (najprawdopodobniej dużo cięższy) wzór bwp.

Istotny dla rozważań jest również fakt, że jednostki wyposażone w nowy sprzęt zazwyczaj poddawane są reorganizacji. W skład 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina włączona została 6. Brygada Kawalerii Pancernej ze Stargardu Szczecińskiego. Nie jest to sytuacja odosobniona, typowe jest obserwowanie podobnych ruchów w innych jednostkach. Należy spodziewać się że siły pancerne i zmechanizowane wyposażone w ciężkie wozy zredukowane zostaną do nie więcej niż 3-4 brygad (być może uzupełnionych kilkoma rezerwowymi jednostkami niższej gotowości wyposażonymi w obecne typy uzbrojenia).

Polski czołg lekki

W założeniu Polski Czołg Lekki ma być jednym z wariantów przyszłościowej, uniwersalnej platformy gąsienicowej, na bazie której powstać ma cała rodzina wozów. Obecnie trwa proces kompletowania demonstratora (jego korpus zespawany z czeskich blach pancernych wykonany został przez AMZ Kutno). Ciekawe jest, że mający być rewolucja technologiczną wóz wykonany jest głównie z elementów „z półki” – łożysko wieży pochodzi prosto z T-72, zaś elementy takie jak siedzisko i właz kierowcy (nawiasem zupełnie niepasujący do konstrukcji – podniesiony właz będzie blokował obrót wieży), siedzenia desantu czy reflektory pochodzą z Rosomaka. Demonstracyjny wóz wyposażony będzie w wiele standardowych w polskich siłach zbrojnych systemów jak system łączności Fonet z WB Electronics, system ostrzegający SSP-1 OBRA-3 z PCO, system gaśniczy STOPFIRE z WSK-PZL Warszawa II (stosowany na Rosomaku, oferowany również dla modernizacji czołgów). PCO dostarczy również przyrząd obserwacyjny kierowcy PNK-B który zamawiany będzie z nowymi Rosomakami, jest to następca opracowanego dla PT-91 Twardy a używanego również na KTO Rosomak PNK-72 Radomka. Napęd platformy zapewniać ma diesel 8V199 TE20 produkcji niemieckiego MTU, nie sprecyzowano czy chodzi o starszą wersje o mocy 530 kW (721 KM), czy nowsza o mocy 600 kW (816 KM). Silnik ten stanowi napęd niemieckiego kto Boxer, a także austriacko-hiszpańskiego bwp ASCOD. Co ciekawe najnowszy niemiecki bwp Puma używa silnika. 10V892 o mocy 800 kW (1073 KM). Przy masie wozu w konfiguracji bojowej szacowanej na ok 35 t oraz zakładając korzystniejszy wariant iż wóz będzie napędzany silnikiem w wersji o mocy 600 kW (816 KM) współczynnik mocy do masy wynosić powiniwn 17,1 kW/t (23 KM/t). Podkreślić należy, że zarówno konstrukcja podwozia jak i moc silnika powinny zapewniać zapas nośności który mógłby być wykorzystany w przyszłości w celu instalacji dodatkowego opancerzenia – jest to podejście szeroko stosowane na świecie. Dla porównania współczynniki mocy do masy czołgu Leopard 2 A4 wynosi 20 kW/t (27,3 KM/t), skąd zatem brać się ma zastępująca pancerz „lepsza mobilność” lekkiego czołgu?

Podstawowym uzbrojeniem czołgu ma być 120mm gładkolufowa armata Compact Tank Gun firmy RUAG umieszczona w wieży o dość ciekawej konstrukcji. Przedział załogowy wieży przesunięty został w dół, w sposób taki, że nie wystaje on nad obrys kadłuba. Nie jest to rozwiązanie oryginalne, podobny układ został zastosowany w Jordańskiej wieży Falcon (na zdjęciu), a także w amerykańskich czy rosyjskich prototypach (jak obiekt 195). Jaka jest sensowność przesuwania przedziału załogowego do kadłuba w momencie gdy poziom ochrony oferowany prze ten kadłub jest nikły w porównaniu do czołgów podstawowych? Oprócz uzbrojenia podstawowego na wieży znajdzie się zdalnie sterowany moduł uzbrojenia z „karabinem przeciwlotniczym” oraz system aktywnej samoobrony (na demonstratorze będzie to makieta ukraińskiego systemu Nóż). Ten ostatni jest kolejną kontrowersyjna decyzją. O ile stosowanie tego systemów do poprawienia ochrony wozów jest uznawane, to idea całkowitego zastąpienia pancerza systemem aktywnym jest pomysłem co najmniej ryzykownym. Pamiętać należy o ograniczeniach tego typu systemów, o ile wykazują one duża skuteczność w zwalczaniu przeciwpancernych pocisków kierowanych czy granatów przeciwpancernych (ale już nie koniecznie gdy pojazd zostaje ostrzelany salwą kilku pocisków/granatów) to skuteczność tego typu systemów w zwalczaniu pocisków podkalibrowych wciąż nie jest potwierdzona. Dodatkowym ograniczeniem jest bezpieczeństwo stosowania systemu w przypadku kiedy w pobliżu wozu bojowego przebywa spieszony desant.

Odchodząc od dyskusji nad słusznością założeń, pamiętać należy, że droga od prototypu do w pełni działającego systemu bojowego jest długa, trudna i kosztowna. Wóz bojowy nie jest jedynie suma elementów użytych do jego konstrukcji, przed integratorem systemów staje wiele problemów. Najlepszym przykładem jest czołg PT-91M w wariancie Malezyjskim. Pomimo, że jest on zaledwie rozwinięciem znanej od lat platformy integracja wielu zagranicznych elementów przysporzyła trudności, które były na tyle poważne, że doprowadziły do opóźnień w dostawach, a te zaś do konieczności zapłaty kar umownych czyniących operację sprzedaży czołgów do Malezji nieopłacalną. Jak wobec tych faktów traktować można zapewnienia o błyskawicznym powstaniu nowej platformy bojowej? Ile czasu i pieniędzy zajmie jej dopracowanie, i czy w ogóle zostanie dopracowana? Armie najbogatszych krajów świata jak USA (program GCV) czy Wilka Brytania (FRES SV) zamierzają oprzeć swoje przyszłe platformy bojowe na rozwiązaniach sprawdzonych. Przykładów udanego wprowadzenia wozu produkowanego na licencji nie trzeba szukać daleko, jest nim KTO Rosomak.

Informacje o zamówieniach poszczególnych elementów składowych demonstratora PCL.

  • W UnionStal (Czechy) – Zakup arkuszy blach specjalnych 1000×2000 grubości 6mm (3 arkusze) i 2500×6000 grubości 12mm (2 arkusze), 16mm (1 arkusz), 20mm (8 arkuszy), 30mm (1 arkusz). Data zamówienia: 2009-08-19, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 390000 PLN (75110 EUR).
  • W RUAG Land Systems AG (Szwajcaria) wypożyczenie armaty CTG 120 mm oraz świadczenie usług pomocy technicznej. Data zamówienia 2009-06-23, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 632641.60 PLN.
  • W WB Electronics Sp. z o.o. – Cyfrowy system łączności wewnętrznej FONET. Data zamówienia: 2009-10-26, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 215650 PLN.
  • W WB Electronics Sp. z o.o. – Oprogramowanie oraz prace integracyjne przy projekcie wielozadaniowej platformy bojowej – czołg lekki. (Pakiety oprogramowania do tworzenia dokumentów, rysowania, odwzorowywania, tworzenia harmonogramów i produkowania.) Data zamówienia: 2009-11-26, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 790000 PLN.
  • W Zawierciańskiej Fabrycei Maszyn ZAFAMA Wykonanie następujących elementów: bieżni i blokady wieży wg rysunków (elementy spajające wieżę z kadłubem identyczne jak w T–72/ PT–91) Całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 81300 PLN.
  • W Hucie Stalowa Wola S.A. – Przegląd, regeneracja, wykonanie badań i dostosowanie przekładni HMUN z napędem hydrostatycznym GOMP. Data zamówienia: 2009-11-19, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 160000 PLN.
  • W BIWAR Sp. z o.o. – 6 sztuk wahacza szóstego z amortyzatorem i blokadą (prawy) oraz 6 sztuk wahacza z amortyzatorem (lewy). Data zamówienia: 2009-11-25, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 385000 PLN.
  • W Zakładzie Automatyki i Urządzeń Pomiarowych AREX – System napędu automatu ładowania do wyrobu PLC. Data zamówienia: 2009-11-13, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 746604 PLN.
  • W Przemysłowym Centrum Optyki S.A. – Usługa w zakresie: Wykonanie i dostawa nocnego przyrządu obserwacyjnego kierowcy PNK-B. Wykonanie i dostawa systemu ostrzegania o opromieniowaniu laserowym SSP-1 OBRA-3 sześciogłowicowa – 1 szt. Dostarczenie niezbędnej dokumentacji technicznej pozwalającej na zabudowę dostarczanych urządzeń w demonstratorze lekkiego czołgu, dotarczenie niezbędnej dokumentacji eksploatacyjnej. Data zamówienia: 2009-11-23, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 245000 PLN.
  • W Radiotechnika Marketing Spółka z o.o. – Opracowanie i wykonanie prototypów do wyrobu PLC Lekki czołg. (Różne usługi inżynieryjne). Data zamówienia: 2009-12-17, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 416041 PLN.
  • W AMZ KUTNO sp. z o.o. – Wykonanie i dostawa 1 sztuki korpusu przeznaczonego do wyrobu Lekki czołg na bazie wielozadaniowej platformy bojowej. Data zamówienia: 2009-11-27, całkowita wartość zamówienia (bez VAT) – 300000 PLN.

Krytycznie

Pierwsza wątpliwość jaka przychodzi na myśl to czy Polska w ogóle potrzebuje „lekkiego czołgu” i jeśli tak w jakich ilościach (czy całkowicie powinien zastąpić on czołgi podstawowe). Odpowiedź jak przychodzi na myśl to oczywiście „nie”. Polska ze strategicznego punktu widzenia to duży, płaski teren idealny wręcz do starć pancernych. Praktycznie nie istnieją u nas tereny górzyste, podmokłe, porośnięte dżunglą lub inne nie sprzyjające działaniu typowych, ciężkich czołgów. Wytłumaczeniem posiadania „lekkiego czołgu” mogą być misje zagraniczne takie jak ta w Afganistanie. Działanie w takich sytuacjach jest w dużym stopniu uzależnione od warunków z jakimi przyjdzie spotkać się wysłanym na misję oddziałom. Podkreślić należy że kontyngenty Duński i Kanadyjski używają obecnie w Afganistanie czołgi Leopard 2! Tak więc wysłanie i używanie w tak niesprzyjającym terenie jak Afganistan czołgów podstawowych jest możliwe i stosowane, zaś kosztowne opracowywanie nowej konstrukcji lekkiego czołgu tylko w tym celu nie ma uzasadnienia operacyjnego jak i ekonomicznego. Znacznie lepszym rozwiązaniem dla wsparcia sił działających w Afganistanie wydaje się skonstruowanie rozwiązania kołowego na bazie KTO Rosomak. Może to być wóz wyposażony w armatę czołgową (Patria prezentowała demonstrator takiego pojazdu na bazie AMV – pierwowzoru Rosomaka) lub armatomoździerz mogący razić przeciwnika również ogniem pośrednim (na rynku dostępnych jest co najmniej kilka rozwiązań).

Interesujący jest fakt iż w mniej-więcej tym samym czasie w którym OBRUM rozpoczął przygotowania do konstrukcji własnego lekkiego czołgu, zakład Bumar-Łabedy podpisał umowę z BAE Systems na promowanie, podobnego, szwedzkiego wozu CV90120T. Dowodzi to iż pomysł na „lekki czołg” nie wziął się w polskim przemyśle z powietrza, a najprawdopodobniej zainspirowany został przez MON i/lub Sztab Generalny.

Zupełnie nie życiowe podejście, oderwane od realnej sytuacji polskich Sił Zbrojnych widoczne było już podczas przetargu na kołowy transporter opancerzony, kiedy to postawiono wymóg transportu nowego kto przez samolot C-130. Wymaganie to było kalką wymagań amerykańskich wobec kto Stryker. Nawet w amerykańskich realiach posiadania ogromnej floty transportowej ostatecznie wycofano się z tego wymogu. Absurd i nieżyciowość tego wymagania szczególnie widoczne są w Polsce która nie posiadała i wciąż nie posiada samolotów mogących przenosić transportery. Nieliczne, polskie C-130 ze względu na wiek i zużycie posiadają ograniczenia maksymalnej zabieranej masy ładunku.

Obecne wymagania dla lekkiego czołgu / uniwersalnej platformy wydają się być co najmniej inspirowane projektami wozów opracowywanych w USA dla systemu FCS (Future Combat Systems) – dokładnie w taki sam sposób jak program KTO inspirowany był amerykańskimi wozami Stryker. Należy jednak poinformować zapatrzonych w USA, że koncepcja FCS upadła, a większość programu została skasowana w 2009 roku! Podstawowe pojazdy projektowane w ramach FCS zastąpione zostały programem GCV (Ground Combat Vehicle) i tak nowym bwp stanie się GCV Infantry Fighting Vehicle podczas gdy podstawowym czołgiem pozostanie M1 Abrams (dopuszcza się możliwość opracowania następcy w dalszej perspektywie jednak wszelkie, ewentualne decyzje w tej materii odsunięte zostają na później).

Sprawą pokazującą oderwanie od rzeczywistości jest nie przejęcie drugiej partii czołgów Leopard 2 które było już w bardzo zaawansowanym stadium przygotowań, m.in. wyselekcjonowane zostały już konkretne egzemplarze wozów które przejąć miała Polska. Wozy kosztować miały wielokrotnie mniej od kołowych transporterów opancerzonych Rosomak (Rosomak bojowy w wersji Afgańskiej to koszt ok 12 mln zł – ok. 4,2 mln $; zaś czołg podstawowy K2 ponad 7,1 mln $). Oczywiście w dłuższej perspektywie wozy wymagać będą modernizacji, jednak nawet w połączeniu z modernizacją (już obecnie polski przemysł w porozumieniu z producentem oferuje pakiet modernizacji posiadanych wozów) Leopardy 2 będą rozwiązaniem tańszym, oferującym większe możliwości oraz obarczonym mniejszym ryzykiem. Wprowadzenie czołgów Leopard 2 dla dwu kolejnych batalionów pozwoliło by przesunąć czołgi PT-91 do jednostek niższej gotowości, oraz całkowicie wycofać czołgi T-72. Koronnym argumentem za przejęciem Leopardów powinien być brak środków na fabrycznie nowe, dużo bardziej kosztowne w zakupie czołgi. Do 2018 budżet Wojsk Lądowych finansować będzie projekty kto Rosomak, ppk Spike oraz (miejmy nadzieję) armatohaubicy Krab (Regina). Po tym okresie środki przeznaczone być powinny na szereg innych równie pilnych programów. Nowe podwozie gąsienicowe (podstawa dla bwp i wozów specjalistycznych) oraz modernizacja czołgów które stały by się podstawa sił pancernych była by tylko jednym z wielu programów obok równie pilnych potrzeb obejmujących obronę przeciwlotniczą, systemy artyleryjskie (Rak, Regina/Krab, Kryl, Homar), wymianę floty śmigłowców czy tragiczną sytuację w Marynarce Wojennej. Istotne jest skupienie się na projektach oferujących najlepszą relacje koszt/efekt oraz obarczonych jak najmniejszym ryzykiem.

BWP zamiast lekkiego czołgu?

Trudną decyzją jest czy nowy wóz powinien opierać się na licencji zagranicznego wozu (jak to miało miejsce w przypadku Rosomaka) czy też być kompilacją krajowych i zagranicznych technologii zintegrowanych przez podmiot krajowy. Oba rozwiązania mają swoje wady i zalety.

W pierwszym przypadku wyjątkowo zachęcająco wygląda oferta BAE Systems oparta o rozwijaną rodzinę wozów CV90. Obok typowych nadwozi rodzina rozszerzona została o skrócone i obniżone podwozie dla wozu rozpoznawczego (oferta BAE w ramach brytyjskiego programu FRES-SV), jak również cięższe i wydłużone podwozie które ma stać się podstawą oferty BAE w amerykańskim GCV IFV. Rodzina CV90 wyposażona została mi. w bardzo interesujący system aktywnego zawieszenia.

Biorąc pod uwagę światowe trendy nowy bwp powinien posiadać możliwość zabrania do ośmiu osób desantu oraz trzyosobowej załogi (są to typowe w wielkości). Jak dowodzą doświadczenia bojowe zmniejszenie desantu do zaledwie sześciu żołnierzy negatywnie odbija się na wartości bojowej całej drużyny. Wóz powinien cechować się wysokim poziomem ochrony (zdecydowanie wyższym niż w przypadku kto Rosomak) oraz wysoką mobilnością. Masa wozu bez dodatkowego opancerzenia powinna wynosić ok 30 ton, lecz zespół napędowy i zawieszenie powinno przystosowane do zwiększenia masy wozu ponad 40 ton po przez instalacje dodatkowego (modułowego) opancerzenia. Sam wóz od początku powinien być przystosowany do instalacji ciężkiego opancerzenia dodatkowego (odpowiednie punkty mocowania, przystosowanie elementów takich jak oświetlenie wozu, anteny, system doprowadzający powietrze i odprowadzający spaliny z silnika).

Uzbrojenie w postaci armaty automatycznej oraz sprzężonego karabinu maszynowego oraz przeciwpancernego pocisku kierowanego (o którego integrację należy zadbać odpowiednio wcześnie, by uniknąć powtórzenia błędu z programu Rosomak) znajdować się powinno w załogowej, dwuosobowej wieży. W celu obniżenia masy i sylwetki powinna być to wieża niskoprofilowa (tylko nieznacznie wystająca ponad obrys kadłuba) – co pozwoli obniżyć masę, co prawda nie tak drastycznie jak w przypadku wieży bezzałogowej jednak bez rezygnowania z przewag tradycyjnej wieży załogowej.

Jako bojowy wóz piechoty wóz powinien cechować się większą niż kto siłą ognia, czyli optymalnie uzbrojeniem większego kalibru, popularne rozwiązania to 35mm armata Buschamster III lub 40mm armata CTI na amunicję teleskopową. Zwłaszcza to drugie rozwiązanie jest wyjątkowo interesujące gdyż pozwala na zwiększenie kalibru głównego uzbrojenia bez potrzeby zmniejszania zapasu amunicji (wojska brytyjskie planują jej użycie zarówno w procesie modernizacji bwp MCV-80 Warrior jak i jako uzbrojenie nowych wozów FRES-SV).

Wybór przyszłych platform bojowych dla Wojska Polskiego powinien poparty być zarówno znajomością światowych trendów w tej dziedzinie jak i lokalnej specyfiki taktycznej w jakiej przyszło by tym wozom działać. Założenia PCL zdają się ignorować oba te czynniki uwzględniając jedynie interes wybranych podmiotów polskiego przemysłu obronnego.

About these ads

10 comments

  1. Argumenty trafne!
    Jednakże, czytając opis wielokrotnie widzę wzmianki o fotelach desantu. Może więc jest to de facto nie czołg a najciężej chyba uzbrojony BWP?
    W moich oczach wygląda to jak jakaś „mikromerkava”.
    Ponadto, może dałoby się wykorzystać samą wieżę jako punkt wyjścia do opracowania analogicznej (ale bdb opancerzonej) wieży, możliwej do wykorzystania w modernizacji wozów typoszeregu T-72?

  2. Czolg lekki to totalne nieporozumienie , no chyba ze ktos mysli o wyposazeniu oddzialow ZOMO …;o))
    Potrzeba jest i to nagla by zmajstrowac ciezki BWP a na jego bazie nowa hybrydowa Loare i inne potrzebne wozy .
    Sprawa czolgu glownego , choc potrzeba jest pilna , pozostaje nadal otwarta … kupic obcy czy konstruowac swoj wlasny … o to jest pytanie ?

  3. Autor tego tekstu niezupełnie zrozumiał czym jest PCL.
    Nazwanie tego wozu czołgiem jest jedynie chwytem marketingowym (Bo to do czołgu ma się tak, jak tankietka). To jest po prostu BWP uzbrojone w armatę… Taki wóz wsparcia… (Jak np. kołowe Stryker’y – MGS – tyle, ze tu na platformie gąsienicowego BWP )
    Pomysł nie jest zły.. (Ba na podstawie wieży od tego gąsienicowego MGSa można opracować nową (oczywiście cięższą, lepiej opancerzoną) wieże do TWARDEGO)

  4. Że MGS nie ma desantu to prawda – fakt podałem najbardziej znaną/ kojarzoną konstrukcję – ale Centauro B1 ma/ może mieć desant – Nieprawdaż?

    Ja rozumiem że takie szumne nazwy jak „Polski Czołg XXI wieku”, czy „Tarcza Polski” to hasełka pod publikę – dobrze brzmią w mediach i w ustach marketingowców Proste?

    A z tym Twardym – skoro łożysko to samo tzn. że wieża będzie pasowała… Przy PCL możemy sprawdzić napędy SKO, działo, automat ładowania etc. A to jest już dużo. (W zasadzie pozostaje kwestia opancerzenia takiej wieży)

    Nie jestem jakoś specjalnie za PLC… Nie mniej nie narzekałbym na coś co jeszcze nie istnieje (w całości)… Szczególnie, ze na PCL poszły śmieszne pieniądze… Więc w zasadzie możemy zyskać… Chociażby to że możemy porównać go z CV 90120T…

  5. Obawiam się, że nie mam sensu „usprawiedliwiać” PCL jako „wóz wsparcia”. Jest projektowany jako czołg i jako czołg ma być sprzedany, w prostej linii następca T-72 oraz pozostałych, więc sprawa jest poważna.

    Kiedyś MON wydał kilka numerów miesięcznika „Przegląd Sił Zbrojnych”, nawet zdołałem kupić w Empiku. Tam dosyć wylewnie wojskowi eksperci dzielili się swoimi dylematami. Rok bodaj 2006. Napisano, iż wojsko poszukuje nowego czołgu, a rozważa, wprowadzić – „czołg średni” czy „czołg lekki”. 2006 r. to jeszcze przed prezentacjami CV90120 w Polsce, swoją drogą. Za to krótko przed ostatecznym zarzuceniem pomysłu przejęcia kolejnych Leopardów 2.

  6. Ja w ogóle nie rozumiem sensu takiej platformy to już lepiej opracować nowy czołg średni o masie 45-50/55 ton o konstrukcji Merkawy, jego kadłub wykorzystać na podwozie do Loary i Kraba oraz wozu zabezpieczenia technicznego i mamy komplementarne super uzupełniajace się pojazdy. Natomiast jako wozidło doskonale sprawdzają się Rosomaki, by je dopancerzyć wystarczy ściągnać głupią wierzę OTO MElara Hit fist i zamienić ja na Izraelskie stanowiski RCWS i zamontować tam 35 mm działko Oerlikon które montowane jest w Loarach. Dzięki temu uzyska się mozliwość dopancerzenia Rosomaka o 2 tony bez utraty pływalności. Można jeszcze dorzucić wierze z armatą bezodrzutową 120 mm i stworzyć niszczyciel czołgów/wóz wsparcia ogniowego jak włoski Centauro. Ale po co bawić się w lekkie platformy to pojęcia nie mam!!! Głupot bo za słabe do wszystkiego a samolotów transportowych nie mamy by pod nie konstruować czołgi i BWPy jeśli KTO Rosomaki w Afganie sprawdzają się znakomicie! Zacznijmy myśleć w końcu!

  7. Parę osób wspomina tu o czołgach Merkawa i możliwości przewożenia przez ten wóz desantu, zapominając jednak że czołg ten desantu przewozić nie powinien bo takiej możliwości nie ma i się tego desantu nie wozi de facto.

    Bowiem większość amunicji do armaty składowana jest z tyłu kadłuba, aby przewieźć desant należy pozbyć się 90-95% amunicji do armaty do tego wymontować pojemniki na ta amunicję a do tego ewentualny desant nie ma tam nawet siedzisk, jest tam niewygodnie a desantowanie się z tego miejsca jest dość trudne.

    Zatem pojazdy z armatą czołgową jeżeli taką przestrzenią z tyłu kadłuba dysponują, powinno się ją wykorzystać efektywnie a nie na zasadzie „o jak fajnie, zróbmy z tego hybrydę czołgu i BWP”.

    Inna sprawa że umiejscowienie tam amunicji z pewnych przyczyn nie jest rozwiązaniem najlepszym, tak naprawdę amunicja powinna być umiejscowiona w odseparowanych magazynach wyposażonych w przesuwane pancerne grodzie i słabe ogniwa, bo tylko to rozwiązanie okazało się w praktyce jedynym skutecznym, które znacznie podnosi przeżywalność załogi.

    Jeżeli już projektować nowy czołg podstawowy, powinien on łączyć cechy zarówno szkoły zachodniej, jak i wschodniej.

    Po pierwsze kadłub, jaki powinien być, możliwie najbardziej kompaktowy? A może jednak powinien mieć długość tych 6,5-7m? Miało by to taką zaletę że mimo większych gabarytów oraz masy, przy zastosowaniu kompaktowego powerpack’a (dajmy na to silniki Diesla firmy MTU serii MB890, lub opracowane w ramach amerykańskiego programu AIPS silniki LV100-5 lub XAP-1000), w takim wypadku w kadłubie pozostaje około metra wolnej przestrzeni, np. na magazyn amunicji drugiego rzutu (o wspomnianej wyżej konstrukcji).

    Teraz wieża, najbardziej optymalna konstrukcja jak się wydaje to np. opracowana w Rosji uniwersalna wieża będąca pochodną wieży prototypu Obiekt-640 z tym, że rozłożenie pancerza na wieży, jego geometria powinny przypominać wozy zachodnie, tj. przedni pancerz o grubości minimum 600mm, nachylony tak jak w brytyjskim Challengerze 2 lub amerykańskim M1 zarówno w płaszczyźnie pionowej jak i poziomej, oraz w płaszczyźnie pionowej (względem podłoża) pancerz burtowy grubości około 300-400mm, oba o konstrukcji warstwowej oraz w postaci szybko wymiennych modułów. Oczywiście przy zachowaniu ogólnej geometrii i gabarytów wieży typowych dla wozów rosyjskich i ukraińskich, zmechanizowany system ładowania armaty zaś, powinien umieszczony być w demontowanym module z tyłu wieży, od niej odseparowanym (amunicja ładowana jest poprzez mały otwór przesłaniany pancerną grodzią), sam moduł miałby też możliwość odrzucenia w razie potrzeby przez załogę, tak jak to miało być w wypadku Obiekt-640.

    Oczywiście wóz powinien mieć także możliwość zamontowania osłon dynamicznych wszelkich rodzajów, lub co bardziej preferowane, osłon kombinowanych z elementów pancerza warstwowego jak i wszelakich osłon dynamicznych (np. wybuchowy pancerz reaktywny).

    Jeżeli zachowano by całkowitą modułowość opancerzenia, można by tak masę pojazdu jak i poziom ochrony dostosowywać do potrzeb jak i możliwych zagrożeń.

    Ale sam czołg nie powinien bazować na kadłubie uniwersalnej platformy bojowej, bowiem przy znacznych gabarytach takiego kadłuba jak i chęci zachowania niskiej masy poziom ochrony czołgu nigdy nie zostanie osiągnięty. A aby zachować zarówno optymalną masę jak i dobrą osłonę, gabryty pojazdu muszą być możliwie najbardziej kompaktowe, z drugiej strony im pojazd bardziej kompaktowy, tym większe prawdopodobieństwo że w wypadku perforacji pancerza dojdzie do porażenia załogi, amunicji, paliwa bądź innego istotnego elementu pojazdu.

    Reasumując, jeżeli idzie o konstrukcję nowego czołgu, należałoby dokładnie przeanalizować dotychczasowe prace w tym koncepcyjne tak z USA, Niemiec, Rosji czy Ukrainy (w tym wypadku wnioski wyciągnięte przez A. A. Morozowa mogłyby być bardzo wartościowymi), z tym że unifikacja wielu elementów konstrukcji, między czołgiem podstawowym a BWP i pojazdami na nim ewentualnie opartymi, jest jak najbardziej wskazana.

    Także da się opracować czołg podstawowy o optymalnej masie załóżmy 50-55 ton który w przedniej półsferze w zakresie kątów bezpiecznego manewrowania 30-35 stopni od osi wzdłużnej wieży zapewni co najmniej porównywalną osłonę do dzisiejszych najlepszych maszyn generacji III/III+, w zetknięciu choćby z cięższymi PPK oraz amunicją wystrzeliwaną z armat czołowych, jak i porównywalną jeśli nie lepszą, powyżej zakresu kątów bezpiecznego manewrowania czyli od strony burt a nawet tyłu, również zabezpieczenie stropu wieży czy kadłuba pojazdu jest istotne.

    Najbardziej istotnym problemem są gabaryty kadłuba, im mniejsze tym lżejsze, ale większe także mają swoje zalety.

    Co do zabezpieczenia przed takimi zagrożeniami jak fugasy, tak naprawdę nie skutecznej ochrony, nawet najcięższe pojazdy przeciw minowo wzmocnione można zniszczyć, kwestia masy takowego fugasa, z tym że aby zbudować, umieścić i z powodzeniem zdetonować takowego fugasa, należy zużyć materiały, inne środki, poświęcić dużo czasu oraz zasobów ludzkich (istotnych dla partyzantów) by zniszczyć jeden czołg, efekt propagandowy oczywiście jest istotny ale z praktycznego punktu widzenia jest to bezsensu skoro można za te same środki zbudować więcej fugasów o mniejszej masie ale skutecznych przeciwko lekkim pojazdom które zazwyczaj przewożą więcej żołnierzy niż czołgi.

    Również lekka broń przeciwpancerna piechoty oparta o głowice kumulacyjne, de facto zaczyna być zaprzeczeniem tego co czyniło ją tak popularną, tj. aby przebić pancerz, muszą to być coraz większe i cięższe głowice kumulacyjne, a więc czy jest to wciąż lekka broń przeciwpancerna? Taki choćby 9M123 ciężko nazwać lekkim, z drugiej strony np. inne podejście, czyli PPK atakujące od góry, typu odpal i zapomnij itp. są coraz bardziej skomplikowane i drogie, czyli już nie takie tanie. Tymczasem ceny czołgów wahają się od 2mln USD do około 10mln USD, a pamiętajmy mniejsza maszyna kosztuje mniej, np. T-90A czy T-84U Forteca-M maszyny te mają masę poniżej 50 ton a zachowują wciąż wysoki poziom ochrony z przedniej półsfery na poziomie maszyn zachodnich, choć wynika to z poświęcenia osłony burt wieży które zbudowane są z monolitycznej płyty stalowej grubości 70-80mm w porównaniu do warstwowych burt wież czołgów zachodnich o grubości 300-400mm. Tym nie mniej jak już pisałem, odpowiednie podejście do gabarytów wozu, jak i poszczególnych podzespołów, ich masy i innych, dałoby maszynę porównywalnie lub nawet lepiej chronioną przy masie 50-55 ton.

    To tak w wielkim uproszczeniu.

  8. A mi sie podoba pomusl uniwersalnej platformy chocby jako demostratora technologi, dodatkowego doswiadczenia dla polskiego przemyslu zbrojeniowego i mozliwosci wykazania sie inzynierow.

    Bojowa przydatnosc takiego srodka i trendy swiatowe to moze byc inna historia. Czy jednak tak bardzo sie rozmija idea uniwersalnej platformu z swiatowymi trendami? W ktorych jest coraz wiekszy nacisk na uniewrsalizacje i obnizanie kosztow?

    I tu lezy sedno czy Polska potrzebuje i czy ja stac na srednie/ciezkie czolgi? Zwlaszcza ze w niedalakiej przyszlosci trzeba bardzie zastapic i Twarde i BWPy. Uniwersalna platforma zdaje sie w sporym sponiu wypelnic luke po tych konstrukcjach bedac tansza w utrzymaniu i z latwiejszymi do szkolenia mechanikami bo podwozie silnik i wiele innych elemantow bylo by wspolnych, nie wspominajac o tym ze bez zaciemniania opini publicznej pseudo offsetami spora czesc budzetu panstwa zostala by wydana na terenie kraju.

    W ten sposob pozyskalibysmy potensjalnie wysokiej mobilnosci strategicznej brygady pancerne i piechoty zmechanizowanej z identycznym parkiem maszyn, ujednoliconymi procedurami i czesciami zapasowymi i podobnymi mozliwosciami mobilnosci taktycznej.

    Czy taka platforma jest wystrczajaco dobrze chroniona przed srodkami przeciwdzialania pancernego? Napewno nie jest to pancerz chroniacy na poziomie czolgow ciezkich…czy jednak na pewno? pytanie wydaje sie smieszne ale jakie srodki moga wspolczesnie zaszkodzic ciezkim czolgom? Ciezkie i drogie pociski samosterujace atakujace czesto z gornej polsfery, wymagajace rowniez przeszkolonej obslugi a to dodatkowy koszt, drugim srodkiem ktory moze zagrozic cizkim czolgom sa inne czolgi z amunicja podkalibrowa.

    Jakie srodki moga zagrozic wiec lzejszej platformie? Jak mam w opisie jestem laikime ale odnosze wrazenie ze poza powyzszymi w wspolszesnym arsenale armi swiata (podkreslam wspolczesnym)nie ma innego popularnego srodka przeciwpancernego ktory by nie byl grozny dla czolgow srednich za to mogl powalic platforme uniwersalna bo juz duzo lzejsze transportery potrafia sie bronic przed minami przeciwpancernymi, lekkimi przenosnymi granatnikami, i altyleria mniejszeg kalobru (chyba zadna armia nie posada poza altyleria okretowa czegos w przedziale 60-100mm) ani sredniego razenia pociskow kumulacujnych.

    Jedyna roznica jest taka ze czolg lekki (jak uniwersalna platforma) moze byc wyeliminowany przez te same srodki co czolgi ciezkie z wiekszym prawdopodobienstwem, lub z wiekszej odleglosci.

    Gra jest jednak warta swieczki zwlaszcza jak sie ma czym odgryzc w postaci porwonywalnej sily ognia(juz w czasie drugiej wojny swiatowej to wyspecjalizowane niszczyciele czolgow z ciezka armata ale duza mobilnoscia byly najgrozniejszym przeciwnikiem cizkich niemieckich tygrysow).

    Chcialbym sie jeszcze odniesc do potencjalnej obrony terytorium Polski takim sprzetem. Bo wbrem pozorom to nie jest taki plaski idealny teren bez gor.

    Sam pochodze z podbeskidzia wiec wiem ze gory mamy, caly kraj jest poprzecinany licznymi rzekami i jeziorami z ciagle znaczna iloscia lasow i coraz rozleglejszymi terenami zurbanizowanymi ktore nie sa srodowiskiem walki czolgow, zwlaszcza ciezkich.

    Inna kwestia jest potencjalnego agresora i sprzetu z ktorym uniwersalnym platforma/czolgom przyszlo by sie zmierzyc.

    Wiec przypatrzmy sie najpierw naszym sasiadom: Niemcy- w histori sie roznie ukladalo obecnie jednak jestesmy w tym samym sojuszu militarnym (NATO) jak i powiazani wspolnota gospodarcza (UE) z zaciesniajaca sie przez to wspolpraca a przez to bardzo niskim prawdopodobienstwem agresji…

    Litwa- Raczej zbyt mala zeby stanowic powazne zagrozenie z zbyt mala armia i brakiem ambcji mocarstwowych, z reszta znow lacza nas tu i NATO i EU.

    Czechy i Slowacja- wiem dwa odrebne kraje ale ani mocarstwowych zamiarow nie maja ani jakiejs przytlaczajaco wiekszej armi zeby sie na Polske porywac no i chyba tylko po to zebypozyskac dostep do morza bez ktorego sobie od zawsze radzily.

    Bialorus- tu sie moge mylic ale chyba zbyt cieplych stosonkow z nimi nie mamy aczkolwiek raczej juz zadnej swiat zbawaiajacy cud idei/swiatopogladau nie maja zeby chcilei go na zachod niesc, armie sie wydaje wielkosciowo conajwyzej porownywalna ale przestarzala.

    Ukraina- dziwny kraj w zaleznosci od sytuacji wewnetrznej ocieplajacy i ochladzajacy stosunki z Polska ale raczej nasi wschodni bracia z Ukrainy nie widza polski ani jako zagrozenia ktore trzeba zlikwidowac ani szczegolnie wartosciowego geograficznie terenu ekspansji.

    Rosja- potencjalne zagrozenie dla ktorego mozemy swoiscie byc wzodem na… ale probuje budowac wspolna polityke dialogu wiec moze…no nie kogo oszukuje to moze jest potencjalny agresor, problem w tym ze ma obecnie maly terytorilany dostep do Polski a desantem raczej sie ciezkich czolgow nie da skutecznie uzyc. Problemem jest jednak to czy zdecydowali by sie Rosjanie zadrzec z Nato.

    Innych zagrozen chyba nie ma bo raczej szwedzi nie maja juz aspiracji zrobiz z baltyku ich wewnetrznego morza ani zadna inna inwazja powietrzna nam nie grozi.

    Druga kwestia to jest potencjalnyy sprzet z ktorym przyszlo by sie zmierztc…

    W scenariuszu ataku przez Rosje czy platformom czy czolgom przyszlo by sie zmierzyc tak duza iloscia zagrozen ze strony czolgow, samolotow i smiglowcow przeciwnika ze to by nie mialo wiekszego znaczenia bez wsparcia (liczebnego przedewszystkim a nie jakosciowego) sojusznikow.

    Wiec w warunkach ralnego konfliktu obronnego raczej dzialania partyzanckie moga byc skuteczniejsze niz roznica miedzy potencjalem lekkiego/ciezkiego czolgu.

    Uniwersalna platforma jest wiec napewno szansa dla polskiego (z kad idad zdaje sie zapomnianego przez rzadzacych) przemyslu obronnego na rozwoj mysli i pozyskanie intratnego zamowienia. Z silniejszym silnikiem moze stac sie ciekawa alternatywa z dodatkowym pancerzem dla ciezszych pojazdow, a ma na to wszelkie mozliwosci zwlaszcza ze jest zaporojektowana pod katem umieszczenia napedow hybrydowych i tinnych alternatyw przyszlosci.

    Ma tez wszelki potencjal na skuteczne wykonywanie misji zagranicznych w zakresie wszelkich dotychczasowych oczekiwan od pojazdow pancernych.

    Wiec jest to interesujaca propozycja ktora nalezy powaznie przemyslec.

  9. Czytając artykuł ,stwierdzam ,że autorowi nie chodzi o to co ma za zadania wykonywać ANDERS , tylko o nazwę czy to jest przerośnięty BWP czy lekki czołg. Jak zwał tak zwał ,ale ani armia , tym bardziej autor nie rozstrzygnęli czy to coś jest potrzebne czy się do czegoś przyda.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s